Tarnovia zdetronizowała Drwinię i wygrała Puchar Polski w Okręgu Tarnowskim

W finałowej rywalizacji o Puchar Polski na szczeblu Okręgu Tarnowskiego, obrońca tytułu GKS Drwinia zmierzył się na stadionie przy ulicy Bandrowskiego z Tarnovią. Spotkanie dostarczyło bardzo wielu emocji, zwłaszcza w drugiej połowie. Po trofeum sięgnęli piłkarze w pasiastych strojach, mimo że dwukrotnie musieli odrabiać straty. Tym samym zespół z powiatu bocheńskiego nie obronił zdobytego przed rokiem Pucharu.

Fajnie, że z powrotem po dwóch latach udało się wygrać Puchar w Okręgu Tarnowskim. Dziękuję chłopakom, że po czterech dniach od poprzedniego meczu dali radę stanąć na wysokości zadania i zmobilizować się w tak ciężkich warunkach, zwłaszcza że rywal w weekend odpoczywał. Było to niezłe widowisko, próbowaliśmy grać do przodu, a bramki straciliśmy po kontrach Drwini. Potrafiliśmy jednak pozytywnie zareagować, dużo dali też zawodnicy wprowadzeni po przerwie – ocenił Wojciech Gucwa, grający trener Tarnovii.

Piłkarze obu ekip dość długo wchodzili w mecz. Nikt nie chciał jako pierwszy popełnić błędu, który mógłby skutkować stratą bramki. Nie pomagała również deszczowa pogoda, utrudniająca konstruowanie akcji ofensywnych. Zarysował się jednak schemat, że to gospodarze częściej są przy piłce i próbują atakować, przyjezdni natomiast wyczekują błędu Pasów oraz możliwości ich skontrowania. W 26 minucie zespół z Bandrowskiego stworzył sobie idealną okazję do wyjścia na prowadzenie. Karol Kuczek podał z prawej strony do Wojciecha Kubonia, a ten posłał piłkę minimalnie obok słupka. Przed przerwą swoich sił z dystansu spróbował jeszcze grający trener Wojciech Gucwa, a chwilę później czujność bramkarza sprawdził Kuczek, jednak po pierwszych 45 minutach utrzymał się bezbramkowy remis.

Sygnał, że druga połowa będzie ciekawsza, Tarnovia dała zaraz po wznowieniu. Wówczas po rzucie rożnym strzelał Tomasz Marut, lecz futbolówkę zmierzającą do siatki z linii bramkowej wybił defensor Drwini. Większą skutecznością wykazali się piłkarze prowadzeni przez Mateusza Stańca. W 51 minucie wyszli z kontrą, którą golem zakończył Roman Stepankov. Ukrainiec otrzymał podanie od Macieja Grojca i z okolic wapna pokonał Dawida Kubika. Po tym zdarzeniu gra się otworzyła, a kolejne bramki padały raz za razem.

Tarnovia wyrównała po strzale głową Mateusza Barucha, który otrzymał dośrodkowanie z lewej strony od Patryka Dydyka. Goście ponownie objęli prowadzenie za sprawą Mateusza Krokosza. Tym razem ich radość trwała jeszcze krócej, bo minutę później rezerwowy Patryk Klich, bez kompleksów przedarł się przez szyki obronne rywali i umieścił piłkę w siatce. Ostatnie słowo również należało do Biało-Czerwonych. Mateusz Baruch na około 10 minut przed końcem podstawowego czasu płaskim uderzeniem pokonał przeciwnego golkipera. Asystę przy trafieniu zaliczył Piotr Nowak.

Wygrana automatycznie daje tarnowskiemu klubowi prawo gry w półfinale Pucharu Polski na szczeblu województwa małopolskiego. Rywalem Tarnovii w tej fazie będzie Orzeł Ryczów. A że warto pucharowe zmagania traktować serio, świadczy chociażby zeszłoroczny przykład GKS-u Drwinia. Podopieczni Mateusza Stańca w małopolskim finale pokonali wówczas Hutnika Kraków i mogli zaprezentować się już na szczeblu centralnym tych rozgrywek.

W najbliższą sobotę o godz. 17.00 przy Bandrowskiego, Tarnovia zmierzy się w walce o ligowe punkty z Dunajcem Zakliczyn. O tej samej porze swój mecz wyjazdowy przeciwko Unii Tarnów rozegra GKS Drwinia.

Tarnovia – GKS Drwinia 3-2 (0-0)

0-1 Roman Stepankov 51′

1-1 Mateusz Baruch 57′

1-2 Mateusz Krokosz 63′

2-2 Patryk Klich 64′

3-2 Mateusz Baruch 79′