Tarnovia ciągle niepokonana. Limanovia straciła punkty przy Bandrowskiego

Od rozpoczęcia rundy wiosennej Tarnovia nie doznała jeszcze porażki. Również mecz z Limanovią zakończył się dla piłkarzy z ulicy Bandrowskiego wzbogaceniem ligowego konta. Przyjezdni, którzy w tabeli zajmują wyższe miejsce szybko objęli prowadzenie, jednak tarnowianie zdołali wyrównać i nawet grając w dziesięciu obronić korzystny rezultat.

Pierwsza połowa była słabsza w naszym wykonaniu. Goście zepchnęli nas do obrony. Dobrze, że padła dla nich tylko jedna bramka, a nie więcej, bo nasz słupek został dwukrotnie ostemplowany. W szatni trochę sobie porozmawialiśmy i na efekty nie trzeba było długo czekać. Szkoda czerwonej kartki, myślę że w jedenastu gralibyśmy do końca o trzy punkty – powiedział Wojciech Gucwa, trener Tarnovii.

We wtorek Pasy świętowały zdobycie Pucharu Polski na szczeblu TOZPN. Wówczas piłkarze z Bandrowskiego zagrali bardzo dobrą pierwszą połowę i słabszą drugą. Tym razem było odwrotnie. Goście już w 3 minucie wyszli na prowadzenie. Hubert Pachowicz wykorzystał niezdecydowanie w formacji defensywnej Tarnovii i trafił do siatki. Bliski wyrównania był Rafał Kozioł, jednak jego uderzenie powędrowało ponad poprzeczką. Między 23 a 24 minutą limanowianie mieli dwie okazje do podwyższenia. Dwukrotnie Dawida Kubika ratował słupek, a raz on sam popisał się kapitalną interwencją. Gospodarze odpowiedzieli za sprawą Bartosza Tokarczyka i Michała Barucha. Ten pierwszy posłał futbolówkę nad bramką, natomiast strzał drugiego wybronił przeciwny golkiper. Jeszcze przed przerwą Limanovia miała kolejną doskonałą okazję. Piłka posłana z lewej strony znalazła się na piątym metrze, jednak zawodnik trzeciej obecnie drużyny w klasyfikacji nie potrafił wbić jej między słupki.

Druga odsłona rozpoczęła się doskonale dla Tarnovii. Wojciech Mącior otrzymał świetne podanie i znalazł się sam na sam z bramkarzem rywali, co skończyło się wyrównaniem. W 54 minucie trzeci raz w meczu futbolówka obiła słupek bramki gospodarzy, tym razem po uderzeniu z rzutu wolnego. Po tym zdarzeniu gra się wyrównała, a żadna ze stron nie stwarzała dogodnych sytuacji strzeleckich. Spotkanie obfitowało za to w twardą walkę oraz żółte kartki. Na 10 minut przed zakończeniem czasu podstawowego, drugim napomnieniem został ukarany Rafał Kozioł, przez co musiał opuścić plac gry. Limanovia z przewagą zawodnika rzuciła się do ataków, momentami nawet udało jej się zamknąć tarnowski zespół, jednak do ostatniego gwizdka żadna bramka już nie padła.

W poświąteczną sobotę Tarnovia w Gorlicach zmierzy się z Glinikiem, który gra wiosną w kratkę. Początek zawodów o godz. 16.00. Podczas pierwszego starcia tych ekip padł remis 1-1.

Tarnovia – Limanovia 1-1 (0-1)

0-1 Hubert Pachowicz 3′

1-1 Wojciech Mącior 46

Tarnovia: Dawid Kubik – Piotr Nowak, Marcel Nowak, Tomasz Marut, Michał Baruch – Łukasz Noga (46′ Patryk Klich), Wojciech Kuboń, Bartosz Tokarczyk (62′ Patryk Dydyk), Wojciech Mącior (74′ Daniel Zaucha) – Rafał Kozioł, Karol Kuczek (62′ Mateusz Prokop)