SPR z pierwszym zwycięstwem w nowym sezonie. Wynik lepszy niż gra
Piłkarze ręczni rozpoczęli nowy sezon. Na inaugurację reprezentantom SPR-u trafił się przeciwnik uznawany za jedną ze słabszych ekip grupy C I ligi mężczyzn – KS Uniwersytet Radom. Tarnowianie pewnie wygrali 32-21 (14-9), jednak sama ich dyspozycja pozostawiała wiele do życzenia, przez co zawody stały na słabszym niż zwykle poziomie.
Zadowolony jestem z punktów, natomiast z gry oczywiście nie do końca. Było wiele mankamentów między innymi przegrane pojedynki w obronie, błędy w ataku jeśli chodzi o podania, nieskuteczne rzuty. Niektóre sytuacje były bardzo dogodne i to się musi skończyć bramką, bo w innym przypadku mogło by zabraknąć tego jednego czy dwóch trafień. Cieszymy się ze zwycięstwa, przetarcie jest zrobione, natomiast musimy poprawić grę, żeby zdobywać punkty na przykład w Końskich, czy w meczu z Legionowem, a taki jest nasz cel – ocenia Ryszard Tabor, trener SPR-u Tarnów.
Na początku spotkania kilkoma trafienia błysnął Kamil Drobiecki, ale tarnowskiej drużynie z zaskakującym trudem szło budowanie przewagi. Nie udało się złapać właściwego rytmu, zbyt dużo było prostych błędów i niepotrzebnej nerwowości, zupełnie bez powodu ponieważ rywale nisko ustawili poprzeczkę. Przyjezdni mieli spore problemy ze zdobywaniem bramek, swoje akcje rozgrywali wolno, co chwila narażając się na szybki kontrataki, które jednak były kończono ze zbyt niską skutecznością. Do przerwy obie drużyny zdobyły ledwie 23 trafienia, niestety nie dzięki nadzwyczajnie szczelnej defensywie, tylko przez własny brak skuteczności.
Po zmianie stron gra SPR-u wyglądała lepiej. Kilka efektownych rzutów ze skrzydeł i dystansu ostudziło wiarę radomian w możliwość wywiezienia z hali PWSZ jakichkolwiek punktów. Obaj szkoleniowcy często dokonywali zmian na parkiecie szukając optymalnych rozwiązań i także pod tym względem przewagę posiadała drużyna miejscowa. Młodzież reprezentująca KS Uniwersytet Radom nie miała za dużo do powiedzenia w starciu z zawodnikami, którzy tylko przez trudności organizacyjne klubu nie grają teraz w Ekstralidze.
Doświadczenie i warunki fizyczne były po naszej stronie i to się później przełożyło na różnicę bramkową, ale tak do końca nie prowadziliśmy gry w sposób właściwy. Bardzo często w meczach kontrolnych graliśmy bardziej płynnie, bardziej skutecznie. Nie wystarczy zagrać 10 czy 15 minut dobrze, a potem nagle przestój. Mamy wyrównany zespół jeśli chodzi o umiejętności dlatego w trakcie meczu dochodzi do częstych rotacji. Naszą siłą musi być szeroka kadra i każdy z zawodników dostaje szansę na boisku. Tak graliśmy w sparingach, tak gramy w tej chwili – podsumowuje Ryszard Tabor.
W najbliższą sobotę o godz. 18.00 tarnowianie rozegrają pierwszy mecz wyjazdowy. Rywalem będzie ekipa KSSPR-u Końskie, która na inaugurację uległa w delegacji KSZO Ostrowiec Świętokrzyski 28-31.
fot. Tomasz Schenk

