Opowieść z dziejów „Pomsty”. Rozmowa z Krystianem Janikiem, autorem pierwszego staropolskiego kryminału

Twoja powieść „Pomsta. Opowieść z dziejów miasta Tarnowa” pojawiła się 23 sierpnia. Jak wyglądały dni w oczekiwaniu na premierę i dni po?

Przede wszystkim nie mogłem się doczekać dnia premiery, ponieważ poświęciłem znaczną ilość czasu na napisanie tejże powieści, a także sam proces wydawniczy nie należał do najkrótszych. W momencie, kiedy wraz z pierwszą recenzją pojawiła się data premiery, rozpoczęło się odliczanie. Dzień przed premierą okazało się, że media mocno interesują się „Pomstą”.

To pewnie w ostatnim czasie sporo się nagadałeś na ten temat? (śmiech)

Zaprawdę zaistnienie „Pomsty” na rynku wydawniczym odbiło się medialnym echem. Na całe szczęście nie było to echo trąby ostatecznej (śmiech). Bardzo się cieszę, że mam możliwość opowiadania o swojej książce i do każdej propozycji rozmowy odnoszę się pozytywnie.

Przy takiej liczbie wywiadów nie łatwo zachować tajemnicę. Czy zdradziłeś komuś zakończenie powieści? (śmiech)

Do tej pory nikomu nie udało się tego ode mnie wyciągnąć, aczkolwiek kilka osób próbowało (śmiech).

Jak wiem zacząłeś pisać „Pomstę” w 2015 roku. Jak bardzo różni się ostateczna wersja od pierwotnej?

Pierwsza wersja „Pomsty” była gotowa już na początku lipca 2016 roku, czyli dwa lata przed wydaniem. Wówczas w pełni dopracowana była jedynie intryga kryminalna, zaś kolejny rok przed wysłaniem manuskryptu do Wydawcy poświęciłem na dopieszczanie szczegółów historycznych i rekonstruowanie wyglądu dawnego Tarnowa. Czasochłonne okazało się również wprowadzanie różnych pomniejszych elementów takich jak np. noszone wówczas ubiory, serwowane potrawy czy staropolski język, którym posługują się bohaterowie. Wiązało się to z wnikliwym studiowaniem obyczajów dawnej Rzeczypospolitej i licznych starodruków dotyczących dziejów Tarnowa.

Gdzie szukałeś źródeł do napisania „Pomsty”?

W tejże kwestii niezwykle pomocne okazały się zbiory Biblioteki Miejskiej w Tarnowie oraz liczne publikacje odnoszące się do wieków dawnych. Nieodłącznym elementem każdego kryminału jest budowanie napięcia, więc musiałem wejść w skórę mieszkańców barokowego świata i poznać ich lęki. Posłużyłem się tutaj doskonałą publikacją „Strach w kulturze Zachodu” Jeana Delumeau. Z kolei przygotowując powieściowy jadłospis co rusz zaglądałem do wydanej w XVII wieku książki kucharskiej „Compendium Ferculorum, albo zebranie potraw” Stanisława Czernieckiego. Na szczęście żyjemy w dobie Internetu, w którego nieskończonych zasobach można znaleźć praktycznie wszystko, co znacznie skróciło mój czas spędzony w bibliotekach.

Ile jest w Twojej książce prawdy, a ile fikcji?

Najbezpieczniej będzie powiedzieć, że w „Pomście” prawda miesza się z fikcją. Bohaterowie powieści zostali zbudowani z nazwisk pojawiających się w XVII-wiecznych rejestrach. Obok nich na kartach powieści można odnaleźć również prawdziwych mieszkańców naszego miasta, a także wiele postaci historycznych zamieszkujących Rzeczpospolitą. Podejrzewam, że wnikliwe oko historyka odnajdzie w tejże książce kilka przekłamań, które pozwolę sobie przemilczeć. Sama fabuła została przeze mnie wymyślona, jednakże muszę przyznać, że nie przeszedłem obojętnie obok niejednej miejskiej legendy.

Mieszkańców Tarnowa najmocniej rozgrzewa chyba legenda dotycząca tuneli prowadzących z dawnego Klasztoru Ojców Bernardynów na Górę Świętego Marcina?

Echo tej legendy co jakiś rozbrzmiewa w naszym mieście. W mojej powieści takoż pojawia się owa sięgająca wydarzeń z XVI wieku legenda. Jednakże czytelnik nie znajdzie w „Pomście” odpowiedzi, czy podziemne korytarze łączące zamek Tarnowskich z centrum miasta rzeczywiście istniały. Niemniej jednak mogę powiedzieć, że właśnie ta legenda zaciekawia głównego bohatera, Bartosza Sędowicza, który dostrzega w niej możliwość popchnięcia do przodu trudnego dochodzenia.

Zainteresowanie książką jest już widoczne nawet na mieście. Widziałem plakaty informujące o spotkaniu autorskim z Tobą. Opowiedz kiedy i gdzie się ono odbędzie?

Spotkanie autorskie odbędzie się 15 września o 16:30 w tarnowskim Ratuszu. Organizatorem tego wydarzenia jest Muzeum Okręgowe w Tarnowie, zaś moim partnerem w rozmowie będzie Jerzy Kowalski, mieszkaniec Starówki. Podczas spotkania mieszkańcy miasta będą mogli nabyć książki z dedykacją autora. Oczywiście w naszym mieście dojdzie też do innych spotkań. O szczegółach będę informował na swoim fanpage’u. Zostałem również mile zaskoczony przez mojego Wydawcę, ponieważ otrzymałem zaproszenie na Międzynarodowe Targi Książki, które odbędą się w październiku w Krakowie. Dla mnie jako debiutującego pisarza jest to ogromne wyróżnienie.

A co z tymi, którzy nie będą mogli być na spotkaniu? Wiele znajomych osób pytało mnie, gdzie można kupić książkę, ponieważ szukali jej w tarnowskich księgarniach i nie mogli znaleźć.

Owa nieco kuriozalna sytuacja była spowodowana tym, że tydzień przed oficjalną premierą książki można ją było kupić w przedsprzedaży w większości księgarń internetowych. Zainteresowanie przerosło oczekiwania i „Pomsta” dotarła do Tarnowa z niewielkim poślizgiem, albowiem zaczęło brakować jej u dystrybutorów. Na całe szczęście wszystko dobrze się skończyło i powieść można kupić obecnie w tarnowskich księgarniach m.in. w Panu Tadeuszu, BookBooku i Księgarni Współczesnej.

Czytelnicy z pewnością byliby zawiedzeni, gdyby powieść nie doczekała się kontynuacji. W związku z tym jakie są Twoje plany pisarskie?

Mogę oficjalnie powiedzieć, że literacko pozostaję w tym samym miejscu. Zacząłem już pracę nad kolejnym kryminałem staropolskim osadzonym w barokowym Tarnowie. Historia raczej nie będzie bezpośrednią kontynuacją „Pomsty”, ale czytelnicy odnajdą na jej kartach tych samych bohaterów, a zagadka kryminalna będzie jeszcze bardziej makabryczna (śmiech).

Dziękuję za rozmowę i do zobaczenia na spotkaniach autorskich.

Również dziękuję i zapraszam wszystkich czytelników w najbliższą sobotę do Ratusza.

Rozmawiał: Adrian Teliszewski

Fot. Paweł Topolski