Nasza innowacyjna przyszłość

Parę dni wstecz na naszej stronie pojawił się obszerny artykuł mojego autorstwa taktujący o zmaganiach Hackathon w Tarnowie. Nie była to jedyna impreza zorganizowana z błogosławieństwem Forum Ekonomicznego i Forum Innowacji. Dokładnie dzień po rywalizacji drużyn w stworzeniu aplikacji Spart City dla Tarnowa, odbyło się w tym samym miejscu, tj. na terenie Teatru im. Ludwika Solskiego, inne wydarzenie, o którym chciałbym dziś napisać.

Mowa o Konkursie Robot Show, który już po raz czwarty zawitał do Tarnowa. Do wzięcia udziału zostali uprawnieni studenci szkół wyższych oraz uczniowie ostatnich lat szkół technicznych. Głównym tematem imprezy była, jak sama nazwa wskazuje, szeroko pojęta robotyka. Uczestnikom dano przysłowiową „wolną rękę” w zakresie projektów przedstawionych podczas gali. Celem tego eventu było wzbudzenie zainteresowania nowymi technologiami i naukami ścisłymi oraz popularyzacja robotyki wśród młodych ludzi. Dla zwycięzców przygotowano niebagatelną nagrodę, bo aż 10 000 zł dla drużyny, która zbuduje najlepszy prototyp oraz możliwość prezentacji swojego pomysłu podczas ścieżki Startup Session Elite na XXIX Forum Ekonomicznym w Krynicy.

Jednak nie mogę przejść tak od razu do końca mojego artykułu, nie wspomniawszy o przynajmniej kilku niezwykłych cudeńkach, które zobaczyłem podczas trwania tego wydarzenia. Zaraz po wejściu na teren Teatru, koło moich nóg szybko przemknął nieduży robot, który jeździł po całej sali. Nieco później dowiedziałem się od jego konstruktorów, że to prototyp robota transportującego. Można byłoby używać go na poczcie (np. rozwóz paczek) lub hotelach (np. dostarczanie gościom przekąsek). Ponad to przez cały czas skanuje swoje najbliższe otoczenie, rejestrując w czasie rzeczywistym wszystkie przeszkody na jego drodze (także ludzi) i odpowiednio dostosowuje swoją trasę przejazdu, aby była bezkolizyjna.

To oczywiście nie było wszystko co tam ujrzałem. Nie mógłbym nie wspomnieć o małym robocie gąsienicowym, który okazał się prototypem drona strażackiego. Jego głównym zadaniem było wjechanie do grożących zawaleniem palących się konstrukcji i m.in. szukanie rannych. Warto wspomnieć, że jego obudowa nie była metalowa, ale drewniana. Twórcy tłumaczyli to zbytnim nagrzewaniem się podzespołów robota w metalowej osłonie oraz zapewniali o ognioodporności drewnianej. Dalej znajdował się robo-pająk również przeznaczony do akcji ratowniczych, choć tym razem bardziej podczas trzęsień ziemi. Takie urządzenie miało szukać ocalałych, a jego niewielkie rozmiary sprawiały, że mógł dostać się w każdą szczelinę.

To oczywiście tylko ułamek projektów, jakie zobaczyłem podczas Konkursu Robot Show. Byłem niesamowicie zachwycony pasją i kreatywnością konstruktorów owych prototypów. Już podczas rozmowy z nimi, można było wręcz „poczuć” ten potok nowych pomysłów, które każdy z nich przechowywał w swoich głowach. Pozostaje życzyć im sukcesów w następnych projektach, a w przyszłości, kto wie, może nawet doczekamy się własnego Elona Muska. Czas pokaże.

Jakub Sobczyk