Mundial: Niesamowite emocje w grupie B, znamy pierwsze pary 1/8 finału

W poniedziałek rozpoczęła się ostatnia kolejka fazy grupowej. Poznaliśmy też pierwsze pary 1/8 finału. Przed tą serią gier więcej niewiadomych było w grupie B, gdzie szanse na awans do dalszej fazy miały aż trzy ekipy. Niemal wszystko jasne było natomiast w grupie A, z której już wcześniej wyszedł Urugwaj i Rosja.
Ze spotkania, w którym stawką było pierwsze miejsce w grupie A zwycięsko wyszedł Urugwaj. Piłkarze Tabareza przetruchtali dwa mecze ze słabą Arabią Saudyjską i Egiptem. Byli krytykowani za swój nudny styl. Tymczasem w starciu z gospodarzami zaprezentowali prawdziwy pokaz siły i to, że jak tylko im się chce to potrafią przeciwstawić się każdej drużynie. Rosjanie zostali brutalnie sprowadzeni na ziemię. Inna sprawa, że prawie godzinę musieli grać w dziesiątkę, kiedy za drugą żółtą kartkę z boiska wyleciał Smolnikow. Pierwsze żółtko wyłapał dziewięć minut wcześniej. Ale wtedy Południowcy prowadzili już 2:0. Cały plan taktyczny Czerczesowa runął w 9 minucie, gdy fantastycznym uderzeniem z rzutu wolnego nieopodal linii pola karnego popisał się Luis Suarez. Nim jednak gospodarze zdążyli się na dobre otrząsnąć Akifiejew musiał wyciągać piłkę z siatki po raz drugi. Strzał z dystansu Laxalta niefortunnie odbił się od Denisa Czeryszewa i zaskoczony bramkarz Sbornej nie zdążył odpowiednio zareagować. Rosjan dobił jeszcze w 90 minucie Edison Cavani.
Urugwaj – Rosja 3:0 (2:0)
1:0 – Luis Suarez 10′
2:0 – Denis Czeryszew 23′ (sam.)
3:0 – Edinson Cavani 90′
Urugwaj: Fernando Muslera – Sebastian Coates, Diego Godin, Martin Caceres, Nahitan Nandez (73′ Cristian Rodriguez), Matias Vecino, Lucas Torreira, Rodrigo Bentancur (63′ Giorgian De Arrascaeta), Diego Laxalt, Luis Suarez, Edinson Cavani (90+4′ Maximiliano Gomez)
Rosja: Igor Akinfiejew – Igor Smolnikow, Ilja Kutiepow, Siergiej Ignaszewicz, Fedor Kudriaszow, Aleksander Samiedow, Roman Zobnin, Jurij Gazinski (46′ Daler Kuzjajew), Denis Czeryszew (38′ Mario Fernandes), Aleksiej Miranczuk (60′ Fiodor Smołow), Artiom Dziuba
W przysłowiowym mecz o pietruszkę, lub jak kto woli o prestiż i wyższe miejsce w tabeli, nieoczekiwanie lepsi od Egipcjan okazali się Saudyjczycy. Rezultat spotkania otworzył lider Faraonów Mo Salah, który w pojedynku biegowym ograł dwóch rywali, a później przelobował wychodzącego z bramki Al.-Mosailema. Już dwie minuty później Salah znów stanął oko w oko z golkiperem Arabii, ale tym razem okrutnie się pomylił. W tym fragmencie meczu obraz był taki, że Arabia grała, a Egipt stwarzał sobie sytuacje. Wyrównanie mogło nastąpić w 41 minucie, lecz Fahad Al-Muwallad nie wykorzystał rzutu karnego. Jego intencje wyczuł 45-letni (!)Essam El Hadary, który odbił piłkę na poprzeczkę. Co się jednak odwlecze to nie uciecze. Chwilę potem, kolejną jedenastkę już na gola zamienił Al-Faraj. Trzeba też oddać, że najstarszy piłkarz na tym mundialu jeszcze parę razy uratował sobie i kolegom skórę. Arabowie musieli dokładnie oglądać spotkanie Niemców ze Szwedami, ponieważ pokazali jak powinno się grać do końca. W ostatniej akcji Al-Dawsari zapewnił im wygraną i trzecią lokatę w grupie.
Arabia Saudyjska – Egipt 2:1 (1:1)
0:1 – Mohamed Salah 22′
1:1 – Salman Al-Faraj (k.) 45+6′
2:1 – Salem Al-Dawsari 90+5′
Arabia Saudyjska: Yasser Al-Mosailem – Mohammed Al-Breik, Osama Hawsawi, Motaz Hawsawi, Yasser Al-Shahrani, Hattan Bahebri (65′ Muhannad Asiri), Salman Al-Faraj, Abdullah Otayf, Housain Al-Mogahwi, Salem Al-Dawsari, Fahad Al-Muwallad (79′ Yahya Al-Shehri).
Egipt: Essam El Hadary – Ahmed Fathi, Ali Gabr, Ahmed Hegazy, Mohamed Abdel-Shafi, Mohamed Elneny, Tarek Hamed, Mohamed Salah, Abdallah Said (45+7′ Amr Warda), Mahmoud Trezeguet (81′ Mahmoud Kahraba), Marwan Mohsen (64′ Ramadan Sobhi).
Sytuacja w tej grupie w trakcie trwania meczów zmieniała się jak w kalejdoskopie. Chyba nikt też nie brał pod uwagę, że w rywalizację o dwa premiowane awansem do kolejnej fazy miejsca wmiesza się Iran. A mogło dojść do sensacji gdyby nie rażące błędy sędziowskie, do których później nawiążemy. Maroko, które jako jedyne nie miał już nawet matematycznej szansy na grę w fazie pucharowej mocno postawiło się faworyzowanym Hiszpanom. Co ciekawe ekipa z Afryki dwa razy obejmowała prowadzenie. Najpierw fatalny błąd w środkowej strefie boiska popełnił kapitan Sergio Ramos. Fubolówkę przejął Boutaib, który pewnie pokonał De Geę, strzelając mu między nogami. W 19 minucie na tablicy wyników widniał już remis. Składną akcję Hiszpanii i ładną wykładkę Iniesty z lewej strony wykończył Isco. 25 minuta to zmarnowana „setka” przez strzelca pierwszej bramki. Znów Boutaib wyszedł sam na sam De Geą, ale tym razem pojedynek przegrał. W 56 minucie świetnie grający Amrabat wysłał pocisk w stronę bramki De Gei. W tym przypadku golkipera Manchesteru United uratowała poprzeczka. W 81 minucie En-Neysri wygrał główkowe starcie z Ramosem i piłka ponownie zatrzepotała w siatce. A więc zespół, który po dwóch meczach mógł się pakować do domu znów był blisko sprawienia sensacji. Który to już raz na tych mistrzostwach od kompromitacji i wypaczenia wyniku uratował arbitra system VAR. Sędzia w 90 minucie początkowo odgwizdał spalonego Aspasa, by dostać sygnał z centrali, że gol piętką tego piłkarza został zdobyty prawidłowo. Tym samym Hiszpanie uciekli rzutem na taśmę spod topora, zmieniając wstydliwy dla siebie rezultat.
Hiszpania – Maroko 2:2 (1:1)
0:1 – Khalid Boutaib 14′
1:1 – Isco 19′
1:2 – Youssef En-Nesyri 81′
2:2 – Iago Aspas 90′
Hiszpania: David de Gea – Dani Carvajal, Gerard Pique, Sergio Ramos, Jordi Alba – David Silva (84′ Rodrigo Moreno), Andres Iniesta, Thiago Alcantara (74′ Marco Asensio), Isco, Sergio Busquets – Diego Costa (74′ Iago Aspas).
Maroko: Munir El Kajoui – Nabil Dirar, Manuel da Costa, Romain Saiss, Achraf Hakimi – Karim El Ahmadi, Younes Belhanda (64′ Faycal Fajr), Nordin Amrabat, Mbark Boussoufa, Hakim Ziyech (85′ Aziz Bouhaddouz) – Khalid Boutaib (72′ Youssef En-Nesyri).
Irańczycy, którzy przy jednoczesnym pokonaniu Portugalii zapewniali sobie sensacyjne wyście dalej, postanowili, że nie będą czekać na to co zrobi faworyt, tylko sami od razu wezmą się do roboty. Na początku kilka razy zrobiło się gorąco pod bramką Rui Patricio. Ich zapał został ostudzony w 45 minucie. Gola do szatni zdobył Quaresma. Ale jakiego! Zewnętrzną częścią prawej stopy zerwał pajęczynę z bramki Bieravanda. Z pewnością ten strzał będzie aspirował do najpiękniejszej bramki całego turnieju. 50 minuta to znowu nieodgwizdany przez sędziego ewidentny faul w polu karnym na Cristiano Ronaldo. Na szczęście z pomocą przyszedł (który już raz) VAR i arbiter po obejrzeniu powtórek mógł naprawić swój błąd, wskazując ostatecznie na wapno. Ronaldo jednak jedenastki nie zamienił na gola, bo świetną obroną popisał się irański golkiper. Inna sprawa, że gwiazdor Portugalczyków powinien wylecieć w drugiej połowie z boiska za uderzenie łokciem w głowę irańskiego piłkarza. Arbiter znów wspomógł się VARem, ale postanowił oszczędzić CR7 wlepiając mu tylko żółty kartonik. Konsekwencje głupoty Ronaldo mogły być opłakane. Nie dość, że zespół musiałby grać w dziesiątkę, to przy ewentualnym awansie do 1/8 finału nie mógłby w nim wystąpić. Niestety obawiamy się, że każdy inny gracz otrzymałby czerwień z miejsca, a tym razem po prostu zadziała magia nazwiska. Ale to nie wszystko, bo sędzia dalej przechodził samego siebie. W ostatniej minucie nie dojrzał ewidentnego zagrania ręką Portugalczyka we własnym polu karnym. Strach się bać, co by było gdyby nie miał do dyspozycji VARu. Oczywiście znów się zreflektował, a jedenastkę pewnie wykorzystał Ansarifad. Warto zwrócić uwagę, że we wszystkich czterech meczach padały gole w ostatniej minucie. W 94 minucie mogło dojść do mega sensacji i wyrzucenia za burtę mistrzów Europy. Amiri powinien skierować piłkę do bramki, ale trafił tylko w boczną siatkę. Tym samym Irańczycy musieli obejść się smakiem, a mimo wielu perturbacji z grupy wyszli faworyci w postaci Hiszpanii i Portugalii.
Iran – Portugalia 1:1 (0:1)
0:1 – Ricardo Quaresma 45′
1:1 – Karim Ansarifad 90+3′
Iran: Ali Beiranvand – Ramin Rezaeian, Majid Hosseini, Morteza Pouraliganji, Ehsan Haji Safi (56′ Milad Mohammadi), Saied Ezatolahi (76′ Karim Ansarifad), Alireza Jahanbakhsh (70′ Saman Ghoddos), Omid Ebrahimi, Vahid Amiri, Sardar Azmoun.
Portugalia: Rui Patricio – Cedric Soares, Pepe, Jose Fonte, Raphael Guerreiro, Ricardo Quaresma (69′ Bernardo Silva), William Carvalho, Adrien Silva, Joao Mario (Joao Moutinho 84′), Andre Silva (90+5′ Goncalo Guedes), Cristiano Ronaldo.
Znamy już dwie pary 1/8 finału: Urugwaj – Portugalia i Rosja – Hiszpania.