MEGA USTA – (nie)bezpieczne składniki w kosmetykach do pielęgnacji i makijażu ust cz. 2

Wiele Pań podczas dokonywania zakupów balsamu, pomadki ochronnej czy szminki przeznaczonej do wykończenia makijażu, kieruje się ich walorami zapachowymi i smakowymi lub ciekawym opakowaniem. Rzadko na tym „ślicznym” pudełeczku szukamy składu produktu – a to błąd, gdyż nie zdajemy sobie sprawy, jak wiele konserwantów, „chemii” – czyli substancji syntetycznych może zawierać ten niewielki kosmetyk.


 

Szybki rozwój technologii kosmetycznej i pozyskiwania związków syntetycznych do wytwarzania produktów pielęgnacyjnych i makijażowych spowodował wzrost zainteresowania nowymi rodzajami kosmetyków. Niemniej jednak zauważa się obecnie duże tendencje powrotu do prostych i naturalnych pod względem składu produktów, ze szczególnym uwzględnieniem ich bezpieczeństwa stosowania. Dlatego charakter i związki tworzące daną pomadkę koloryzującą czy balsam ochronny budzą coraz większą ciekawość. Czy pamiętacie o nieświadomej konsumpcji tych produktów, o której pisałam w 1 cz. artykułu? Mam nadzieję, że przynajmniej część z Was zachęciło to do czytania etykiety kosmetyków przeznaczonych do nakładania na nasze usta.

Poniżej przedstawiam „dłuższe” – muszę przyznać, ale mam nadzieję, że będzie to dla Was ciekawe i przede wszystkim pomocne zestawienie najczęściej spotykanych składników znajdujących się w kosmetykach, jakie używamy do ochrony lub malowania ust. Podzieliłam je na składniki pożądane i mniej bezpieczne oraz takie, które powinniśmy unikać w preparatach tego rodzaju.

(Nie)bezpieczne składniki
Baza pomadki, balsamu czy szminki stanowi podstawę całego produktu, tworząc nie tylko odpowiednią konsystencję oraz teksturę, ale także łatwość rozprowadzania go na powierzchni ust i utrzymywania warstwy okluzyjnej. Ich właściwości fizyczne umożliwiają użycie ich, jako środka zmiękczającego i zagęszczającego. Poza tym zapobiegają wysuszeniu skóry warg, natłuszczają, nawilżają i nadają przyjemny połysk. W ich budowie oprócz kwasów tłuszczowych, alkoholi, estrów znajdziemy także substancje biologicznie czynne. Głównymi związkami bazowymi są woski i masła roślinne. Wśród wosków najbardziej pożądaną grupą są te z pochodzenia naturalnego, czyli:

  • wosk pszczeli (biały lub żółty) – Cera alba, Cera flava
  • wosk Carnauba – Carnauba Cera
  • wosk Candelilla – Euphorbia Cerifa, Candelilla Wax, Candelilla Cera, Candelilla (Euphorbia Cerifera) Wax,
  • wosk jojoba – Jojoba Wax, Simmondsia Chinensis (Jojoba) Seed Oil – płynny wosk
  • wosk migdałowy – Sweet Almond Wax

Innymi składnikami bazowymi należącymi do wosków, jakie znajdziemy w balsamach czy pomadkach do ust są: lanolina (Lanolin) – jest to produkt odzwierzęcy. Ważne aby była dobrze oczyszczona, wtedy nie wywołuje uczuleń; woski mineralne typu parafina, jej pochodne lub mieszaniny (Parrafinum Liquidum, Paraffin Oil, Isoparaffini) takie jak: olej mineralny (Mineral Oil) wosk mikrokrystaliczny (Cera Microcristallina), cerezyna (Ceresin), wazelina (Petrolatum), które otrzymuje się z oczyszczonej ropy naftowej – są dobrymi rozpuszczalnikami i natłuszczają skórę, jednak nie posiadają żadnych dla niej korzyści odżywczych. Czy w takim razie powinniśmy unikać takich kosmetyków? Nie! Związki te są bezpieczne, jednak wiele osób z nich rezygnuje, gdyż są komadogenne – czyli wywołują powstawanie zaskórników, szczególnie w przypadku cery tłustej i łojotokowej. Powodują też zaburzenia funkcji barierowej skóry, wywołując przesuszenie, ale tylko kiedy są stosowane w czystej postaci bez żadnych składników dodatkowych! Trzeba jednak podkreślić, że są akceptowalne przez osoby, które zmagają się z silnymi alergiami na substancje roślinne.

Do ostatniej grupy zaliczymy tzw. woski syntetyczne, które spotykają się z coraz większą dezaprobatą osób dbających silnie o naszą ekologię i naturę oraz podważające bezpieczeństwo ich stosowania. Znajdziemy w nich tzw. polietylen (Polyethylene, PE), politlenek etylenu, glikol polietylenowy (Polyethylene Glycol, PEG) i inne, Carbowax, PPG, PEO). Czy stanowią one zagrożenie dla naszego zdrowia? W czystej postaci nie, ale wysokie ich zanieczyszczenia 1,4-dioksanem już tak. Jednak jaki ceniony producent zdecydowałby się dobrze nie skontrolować kosmetyku? Myślę, że żaden. Przeciwnicy argumentują swe negatywne opinie powyższych związków tym, że nawet minimalne ilości mogą kumulować się w organizmie i być dla nas toksyczne, a takie są dopuszczalne. Dlatego prostym dla nas rozwiązaniem jest unikanie ich w pomadkach.


 

Kolejnymi składnikami stosowanymi, jako baza będą masła roślinne, a wśród nich:

  • masło kakaowe – Cocca Butter, Theobroma Cacao (Cocoa) Seed Butter,
  • masło Shea (karite) – Shea Butter, Butyrospermum Parkii (Shea) Fruit Butter,
  • masło mangowe – Mango Butter, Mangifera Indica (Mango) Seed Butter,
  • masło awokado – Avocado Butter, Persea Gratissima Butter, Persea Gratissima (Avocado) Hydrogenated Oil,
  • masło oliwkowe, oliwne – Olive Butter, Olea europaea (Olive Butter) Hydrogenated Oil, Olea Europaea Fruit Oil & Hydrogenated Vegetable Oil
  • masło migdałowe – Sweet Almond Butter, Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Oil & Hydrogenated Vegetable Oil

Masła prócz ważnych cech fizycznych umożliwiających ich wykorzystanie w preparatach do malowania ust posiadają także silne właściwości odżywcze, kojące, regenerujące dzięki obecności wielu związków aktywnych, do których zaliczamy: nasycone i nienasycone kwasy tłuszczowe, rozpuszczalne w nich witaminy, takie jak: A, E, F o silnym działaniu antyoksydacyjnym, jak i proteiny, wolne aminokwasy, fitosterole, lub niektóre minerały. Warto wspomnieć, że większość z nich ma także działanie ochronne przed promieniowaniem słonecznym. Masła możemy stosować „same”, czyli jako pełnowartościowy produkt, który dostarcza naszym ustom czystą pielęgnację.

Oleje wchodzące w skład szminek czy pomadek stanowią źródło nasyconych kwasów tłuszczowych, których obecność wpływa na większą stabilność preparatów, a najwięcej znajdziemy ich w oleju: kokosowym, palmowym i bawełnianym. Z kolei nienasycone tłuszcze lepiej wchłaniają się przez skórę i mają na nią korzystniejszy wpływ i takie obecne są w oleju: rzepakowym, rycynowym, z awokado, migdałowym, kukurydzianym czy oliwie z oliwek. Ale to nie jedyne naturalne oleje i olejki, jakie wykorzystywane są w produkcji preparatów kosmetycznych przeznaczonych do pielęgnacji i makijażu skóry ust. Cenne właściwości posiadają również:

  • olej sezamowy,
  • olej arachidowy,
  • olej z pestek winogron,
  • olej słonecznikowy,
  • olej z dzikiej róży,
  • olej/olejek z drzewa herbacianego,
  • olejek lawendowy,
  • olejek z mięty pieprzowej,
  • olejek grejpfrutowy,

Warto wspomnieć, iż użyte olejki eteryczne wykazują działanie: odkażające, orzeźwiające, antybakteryjne, rewitalizujące, jak również kojące i odżywcze. Do grona związków olejowych zaliczmy też witaminę E, dobrze znaną, jako silny przeciwutleniacz, natomiast często jest to składnik syntetyczny.


 

Z punktu widzenia konsumenta, najchętniej wybieramy te produkty spośród balsamów czy szminek koloryzujących do ust, które po nałożeniu nadają piękny kolor oraz przyjemny smak i zapach sprawiając, że te cechy stają się głównymi kryteriami zakupów. Nie powiem, że taki walor pomadki np. ochronnej nie jest ważny, jednak i w tej sytuacji należy nieco się zatrzymać i dowiedzieć, co buduje wrażenia aromatyczne i odcienie barw tych kosmetyków. Przede wszystkich technologia kosmetyczna stosuje składniki, które:

  • nie mogą być drażniące i toksyczne dla wrażliwej skóry warg,
  • maskują nieprzyjemny smak i zapach innej wprowadzanej substancji,
  • są porównywalne i stabilne z pozostałymi składnikami balsamu czy szminki,
  • wywołują pozytywne wrażenia u klientki, stając się atrakcyjnym produktem.

Powszechnie stosowanymi środkami dającymi smak, zapach i barwę powinny być substancje naturalne, co przedstawia poniższa tabela:

Smak i zapach (Aroma) Barwa (Colour)
Truskawkowy – Strawberry
Wiśniowy – Cherry
Pomarańczowy – Orange
Mango – Mango
Miodowy – Honey
Cytrynowy – Lemon
Szafranowy – Saffron/Kesar
Wanioliowy – Vanilla Nagietkowy – Marigold
Drzewa sandałowego – Sandalwood Buraczany – Beet Root
Jabłkowy – Apple Pomidorowy – Tomato
Malinowy – Raspberry Marchewkowy – Carrot
Olejku różanego – Rose Oil Kurkuma – Turmeric
Jaśminowy – Jasmine Arbuzowy – Watermelon

źródło: 2. Kadu M, Singh S, Vishwasrao S., 2015. Review on Natural Lip Balm. International Journal of Research in Cosmetic Science, 5 (1): 1-7.

Jak widzimy część z tych składników może mieć zastosowanie, jako substancja aromatyzująca, która nadaje jednocześnie ładne zabarwienie naszym ustom. Najczęściej spotkamy się z określeniem ich : Aroma i Colour, co stosują również producenci organicznych kosmetyków, choć pojawiają się również dokładne nazwy powyższych środków organoleptycznych. Najmniej powie nam słowo: Perfum – gdyż nie do końca wyjaśnia co się pod nim kryje.

W kosmetyce makijażowej ust wykorzystuje się dwa typy barwników – rozpuszczalne, czyli przenikające do zewnętrznej struktury warg oraz nierozpuszczalne, nakrywające usta za pomocą kolorowej warstwy. W nowoczesnych szminkach i balsamach łączy się oba te rodzaje, aby otrzymać wzmocniony efekt i trwałość koloru. Dlatego ważne jest, aby barwniki pochodziły z certyfikowanych list, a występujący w nich naturalny związek chemiczny był określony w celu ustalenia stopnia zabarwienia. Do tych fitozwiązków będziemy zaliczać min: antocyjany (czerwony, fioletowo-niebieski), likopen (czerwony), chlorofil (zielony), karotenoidy (żółto-pomarańczowe), antoksantyny (biało-opalizujący), wykazujące także działanie ochronne, przeciwzapalne i utrzymujące zdrowie skóry ust.


 

Barwniki pochodzenia zwierzęcego to kolejna naturalna grupa wykorzystywana w produkcji balsamów czy pomadek. Najpowszechniej stosowanym jest karmin pozyskiwany z owadów tzw. czerwców kaktusowych (Dactylopius coccus) lub purpura tyryjska otrzymywana z soku wydzielanego przez niektóre mięczaki.

Syntetycznych barwników jest najmniej i ich w zasadzie nie używa się przy tworzeniu pomadek do ust – na szczęście! Występuje jeszcze grupa pigmentów, do których zaliczamy:

  • organiczne – barwnik osadzony na nośniku (czerwień toluidynowa)
  • nieorganiczne – mineralne (dwutlenek tytanu i chromu, tlenek cynku, ultramryny, fiolet manganowy)
  • perłowe (dwutlenek tytanu)

Pigmenty to nie tylko błysk, odcień, barwa, ale również wysoka trwałość i właściwości antybakteryjne oraz silny rozwój kosmetyków mineralnych. Poza tym tlenki „bielące” – cynku czy tytanu stanowią dodatkowo barierę fotoprotekcyjną, co wykorzystuje się w pomadkach ochronnych – warto więc na nie stawiać.

Bezpiecznymi związkami konserwującymi, jakie znajdziemy również w produktach „eko”, naturalnych, organicznych są: benzoesan sodu (Sodium Benzoate), sorbinian potasu (Potassium Sorbate) i zgodny z Ecocert alkohol benzylowy (Benzyl Alcohol) oraz kwas dehydrooctwoy (Dehydroacetic Acid). Często pojawia się także:

  • Cytronelol (Citronellol) – będący składnikiem olejków eterycznych o charakterystycznym zapachu róży i geranium,
  • Kwas stearynowy (Stearic Acid) naturalny kwas tłuszczowy,
  • Palmitynian askorbylu (Ascorbyl Palmitate) będący rozpuszczalną formą witaminy C – przeciwutleniacz.
  • Skrobia kukurydziana (Zea Mays Starch) – naturalny wypełniacz,
  • Palmitynian Retinylu (Retinyl Palmitate) – pochodna witaminy A, przedłuża trwałość.


 

Wciąż kontrowersyjne są związki, nad którymi prowadzone są liczne badania pokazujące ich negatywny wpływ na nasz organizm. A mianowicie: Parabeny, Disidium, i Tetrasodium EDTA, Tetraizostearynian Pentaerytrytolu (PEG-150), Linalol (Linalool), Carbomer, Phenoxyethanol – ta lista niestety jest nieco dłuższa. Przypisuje się im silne działanie drażniące, alergizujące, które wywołuje liczne stany zapalne.

Podobne stanowisko zajmuje się w sprawie wykrytego ołowiu w wielu pomadkach i szminkach koloryzujących – w prowadzonych analizach uzyskano śladowe zanieczyszczenia tym metalem ciężkim, lecz pomimo tego uznano, że takie ilości nie muszą być podawane na opakowaniach kosmetyków i nie są szkodliwe.

Czytając wiele publikacji oraz opinii mogę jedynie stwierdzić, że szkoły są dwie. Jedna opisuje je jako bezpieczne składniki, dokładnie przebadane, których stężenie jest akceptowalne i dopuszczone przez specjalnie powołany komitet naukowy (SCCS) do produkcji pomadek czy balsamów do ust.Druga natomiast opiera swoje zarzuty na kumulowaniu się tych substancji w organizmie, co w konsekwencji wywołuje efekt toksyczny poprzez ich występowanie na szeroką skale w wielu kosmetykach do codziennego użytku i niszczeniu naturalnego środowiska. Trudno się z tym nie zgodzić. Uważam, że dość rozsądnym podejściem jest unikanie produktów zawierających większość „(nie)bezpiecznych” związków np. w jednym kosmetyku i zwróceniu uwagi na takie, które nie budzą jakikolwiek obaw. Dlatego pozostawiam Wam to do wewnętrznego rozważenia

Na koniec muszę stanąć obok ludzi dbających o środowisko i czystość naszego ekosystemu – pamiętajmy, że wszelkie środki chemiczne użyte do produkcji i te, które spłukujemy z naszej skóry każdego dnia dostają się „niestety” tam, gdzie cała natura się zaczyna!

… do tego tematu jeszcze wrócimy ☺

Autor: mgr inż. Paulina Zając

Literatura

1. Ferrera Dario M., Kaneko T. M., Ribeiro Fernandes A, Robles Velasco M. V., Rolim Baby A., Sales de Oliveira Pinto C.A., 2013. Stability evaluation of organic Lip Balm. Brazilian Journal of Pharmaceutical Sciences, Vol. 49, Nr 2, 293-299.
2. Kadu M, Singh S, Vishwasrao S., 2015. Review on Natural Lip Balm. International Journal of Research in Cosmetic Science, 5 (1): 1-7.
3. 2008 – The Handcrafter’s Companion. www.HandcraftersCompanion.com – HOW T MAKE YOUR OWN LIP GLOSS – 30 RECIPES TO ADD SHINE AND COLOR TO YOUR LIPS.
4. www.biochemiaurody.pl
5. www.biotechnologia.pl
6. www.blog.resibo.pl
7. www.kosmopedia.org
8. www.zrobsobiekrem.pl