Koszykarze wygrali ze Startem Dobrodzień i uniknęli spadku z II ligi

Po przegranym pierwszym meczu podczas rywalizacji ze Startem Dobrodzień, koszykarze MUKS-u 1811 Tarnów mieli nóż na gardle. Każda następna wpadka skończyłaby się degradacją do niższej ligi. Presja została jednak wytrzymana i po pokonaniu rywali na ich parkiecie, tarnowianie drugi raz okazali się lepsi, tym razem u siebie. Przyjezdni znowu straszyli rzutami dystansowymi, których oddali i trafili więcej niż rzutów za dwa punkty.

To goście jako pierwsi umieścili piłkę w koszu. Zrobili to oczywiście zza linii oznaczającej zdobycie trzech punktów. Szybka riposta Mateusza Piski i Jacka Sulowskiego sprawiła, że MUKS przejął kontrolę nad meczem. Po trafieniu tego pierwszego, tym razem za dwa, gospodarze prowadzili już 12-3. Przez całą pierwszą kwartę Start ani razu nie rzucił celnie z bliższej odległości niż 6,75 metra, ale sześć udanych prób dystansowych pozwoliło im utrzymywać się w rywalizacji.

Druga kwarta stała pod znakiem mocniejszej obrony tarnowian i spadku skuteczności ich przeciwników. Konto punktowe dobrodzienian zmieniło wartość dopiero po upływie ponad 5 minut tej części gry. Wówczas MUKS prowadził już różnicą ponad 20 oczek. Do przerwy goście trochę odrobili, jednak wynik 42-30 był zwiastunem sukcesu gospodarzy.

Trójka Dominika Niemczury zwiększyła przewagę do 16 punktów. Koszykarze Startu coraz częściej łapali faule, a podopieczni Jarosława Mosio zazwyczaj skutecznie egzekwowali rzuty osobiste. Na 4 minuty przed końcem kwarty, różnica dzieląca oba zespoły znowu sięgnęła 20 oczek, a po trafieniu Michała Szewczyka za trzy nawet przebiła tę granicę. Ostatecznie po 30 minutach spotkania tablica wyświetlała wynik 68-48.

Nie mając nic do stracenia ekipa ze Śląska postawiła wszystko na jedną kartę. Tarnowianom pewnie mocniej zabiło serce, gdy dwa razy z rzędu za trzy trafił Michał Cieśla, jednak było już za późno na skuteczną pogoń. Zbudowana wcześniej przewaga okazała się wystarczająca. Zresztą gra rywala stała się za bardzo przewidywalna. Sześć kolejnych akcji kończyli oni rzutami dystansowymi. Gospodarze woleli bezpieczniejsze rozwiązania i w końcowym rozrachunku taka taktyka się opłaciła. Mimo, że czwarta kwarta padła łupem przeciwników, to cały mecz zakończył się zwycięstwem koszykarzy z Tarnowa.

W drugiej parze play-outów Zagłębie Sosnowiec rywalizuje z rezerwami MKS-u Dąbrowa Górnicza. Po dwóch bardzo wyrównanych meczach jest remis 1-1. Decydujące spotkanie odbędzie się 10 kwietnia w Sosnowcu.

MUKS 1811 Unia Tarnów – KS Start Meble Dobrodzień 86-69 (25-18, 17-12, 26-18, 18-21)

MUKS: Jacek Sulowski 21, Michał Szewczyk 18, Łukasz Wardziński 15, Dominik Niemczura 10, Mateusz Piska 8, Tomasz Bryzek 7, Michał Kaliński 6, Michał Moskal, Paweł Zaczkiewicz, Michał Skowron

Fot. Tomasz Schenk