Inauguracja bez fajerwerków. Remis Słoni w derbowym starciu

Trzy miesiące czekali kibice na wznowienie zmagań w ramach Fortuna I ligi. Niestety reprezentanci Sandecji i Bruk Betu Termaliki niespecjalnie wynagrodzili im okres futbolowego postu. Derbowe starcie stało na niskim poziomie, dodatkowo kończąc się szczególnie nielubianym przez pasjonatów piłki bezbramkowym remisem.

To był mecz do pierwszej zdobytej bramki. Kto strzeliłby ją, ten zwyciężyłby. Klarowniejsze sytuacje miała Sandecja. Spotkanie miało różne fazy i było wyrównane. Bardzo dobrze rozpoczęliśmy drugą połowę. Gdy wydawało się, że kontrolowaliśmy mecz, to przytrafiły nam się dwa błędy, z czego Sandecja stworzyła sobie sytuacje. Doprowadziło to do sytuacji że mój zespół grał chaotycznie. Mecz był twardy. Obie drużyny chciały wygrać i grały z dużym zaangażowaniem. Chcieliśmy wygrać, ale ostatecznie mamy punkt, który oczywiście szanujemy – powiedział Marcin Kaczmarek trener Bruk-Betu Termaliki Nieciecza.

Znajdująca się w czołówce klasyfikacji Sandecja już na początku meczu mogła wyjść na prowadzenie. Nieporozumienie między obrońcą a golkiperem Niecieczy nie miało jednak negatywnych konsekwencji, ponieważ piłka minęła słupek bramki strzeżonej przez Łukasza Budziłka. Groźny był również strzał oddany lewą nogą przez Macieja Małkowskiego, lecz i w tej sytuacji futbolówka nie trafiła do siatki. Goście stwarzali zagrożenie głównie po akcjach lewą stroną. Najbliżej osiągnięcia celu byli po rzucie wolnym podyktowanym za zagranie ręką piłkarza w biało-czarnym stroju.

Po zmianie stron bramkarze dostali więcej szans do pokazania swoich umiejętności. Budziłek wykazał się przy strzale Dominika Kuna, z kolei Kozioł odpowiedział interwencją po uderzeniu Piotra Wlazło. Zdecydowanie więcej zastrzeżeń można mieć do postawy piłkarzy kreatywnych. Widać, że brakuje im jeszcze odpowiedniej formy, przez co kibice zgromadzeni przy ulicy Kilińskiego w Nowym Sączu, nudzili się przez większą część spotkania. Trenera Bruk-Betu powinna również martwić niefrasobliwość bloku obronnego, który jesienią zawalił sporo bramek. Tym razem udało się zachować czyste konto i zdobyć jeden punkt, z czego bardziej powinni się cieszyć piłkarze z Niecieczy.

W najbliższą sobotę zawodnicy Marcina Kaczmarka rozegrają pierwsze, wiosenne spotkanie domowe. Rywalem będzie ekipa Wigier Suwałki, która ostatnio pokonała GKS Katowice 2-0. Jesienią Słonie przegrały na północy Polski 2-3. Start konfrontacji rewanżowej o godz. 20.00.

Sandecja Nowy Sącz – Bruk-Bet Termalica Nieciecza 0-0

Sandecja: Marek Kozioł – Adrian Basta, Marcin Flis, Michal Piter-Bucko -Damian Chmiel, Maciej Małkowski, Radosław Kanach, Bartłomiej Kasprzak (87′ Kamil Ogorzały), Dominik Kun – Dawid Flaszka, Mateusz Klichowicz (77′ Bartłomiej Dudzic)

Bruk-Bet Termalica: Łukasz Budziłek – Dominik Sadzawicki, Rafał Grzelak, Artem Putiwcew, Martin Miković – Michał Skóraś , Piotr Wlazło, Vlastimir Jovanovic, Mateusz Kupczak, Jacek Kiełb (90′ Dawid Szymonowicz) – Vladislavs Gutkovskis (67′ Roman Gergel)

Fot. termalica.brukbet.com