Finał nie dla tarnowskich siatkarek. Pozostaje walka o brązowy medal
Dopiero piąte starcie wyłoniło zwycięzcę pary półfinałowej Grupa Azoty PWSZ Tarnów – Wisła Warszawa. W meczu rozgrywanym na hali przy ulicy Mickiewicza, gospodynie poniosły porażkę 0-3 i marzenia o awansie muszą przełożyć minimum o rok. Spotkanie było zdecydowanie bardziej wyrównane niż to wskazuje suchy wynik. Każdy z setów został przez Wisłę wygrany na przewagi.
Dziewczyny walczyły, chciały wygrać. Na pewno będziemy żałować, bo była szansa pokonać Wisłę. Frekwencja na hali pokazała, że tworzymy prawdziwe święto dla kibiców. Pozostaje nam się przespać, zregenerować i nastawić głowy na walkę o brązowy medal. Brakło niewiele, myślę że mimo porażki udowodniliśmy, że stać nas żeby znaleźć się w Lidze Siatkówki Kobiet – powiedział Michał Betleja, trener Grupy Azoty PWSZ Tarnów.
Oba zespoły zaczęły nerwowo i żaden z nich nie potrafił odskoczyć na większą odległość. Być może spora liczba nieudanych zagrań wynikała ze zmęczenia. Trzeba pamiętać, że jeszcze w poniedziałek siatkarki rozegrały w Warszawie tie-break. Po bloku Magdaleny Szabó i Magdaleny Pytel tarnowianki prowadziły 8-7. Wisła odrobiła straty i w połowie partii uzyskała trzy oczka przewagi. Autowy atak gospodyń sprawił, że przegrywały już 17-21. Wtedy nastąpił moment ich świetnej gry. Kontratak wykończony przez Szabó spowodował zmianę rezultatu na 20-21. Z kolei udana zagrywka Sabiny Podlasek doprowadziła do remisu 23-23. Warszawianki jednak zebrały się w garść i najpierw postawiły szczelny blok, a chwilę później wykorzystały pierwszą piłkę setową.
Druga partia ze strony siatkarek Grupy Azoty PWSZ rozpoczęła się obiecująco. Po ataku Joanny Sikorskiej było 7-4, a po aucie przeciwniczek nawet 9-4. Przyjezdne zmniejszyły dystans, lecz kiedy Magdalena Szabó przebiła się przez blok, tarnowianki wróciły do bezpiecznej, czteropunktowej przewagi. Zastopowanie ofensywnych poczynań Wisły spowodowało, że tablica wyników wyświetliła rezultat 20-15. Niestety reprezentantki naszego miasta dopadł kryzys, przez co rywalki dogoniły je tuż przed zakończeniem seta. Będąc na fali warszawianki poszły za ciosem i zdobyły drugi skalp podczas środowego starcia.
Tarnowskie siatkarki w trzeciej partię przegrywały najpierw 0-3, a następnie 2-6. Ciężko było im znaleźć sposób na skuteczne w ataku przeciwniczki. Dopiero własna pomyłka Wisły pozwoliła zniwelować straty. Po bloku Magdaleny Pytel podopieczne Michała Betlei przegrywały tylko 10-11. Trwający przez dłuższy fragment spotkania schemat punkt za punkt został przełamany, gdy przyjezdne znowu popełniły błąd. Grupa Azoty PWSZ miała wówczas prowadzenie 20-19. Blok Klaudii Grzelak zwiększył jeszcze dystans do trzech oczek. Niestety powtórzył się scenariusz z drugiego seta. Przy zagrywce Katarzyny Marcyniuk Wiślaczki odrobiły straty, aby ostatecznie przechylić szalę na własną korzyść.
Zawodniczki z Tarnowa w weekend zaczną rywalizację o brązowy medal. Ich przeciwniczkami będzie ekipa, która wygrała rundę zasadniczą – MKS Dąbrowa Górnicza. Seria toczy się do trzech wygranych meczów. Dwa pierwsze spotkania zostaną rozegrane na parkiecie rywalek. Natomiast w finale ligi Wisła Warszawa zmierzy się z Jokerem Świecie.
Fot. Tomasz Schenk

