Efekt nowej miotły już przestał działać? Termalica znowu przegrała

Zmiana na stanowisku trenera Bruk-Bet Termaliki Nieciecza przyniosła tylko chwilową poprawę dyspozycji zespołu. W swoim debiucie trener Marcin Kaczmarek dość niepodziewanie pokonał czołową drużynę Fortuna I ligi Chojniczankę Chojnice. Drugie spotkanie pod rządami nowego szkoleniowca przyniosło już rozczarowanie. Słonie przed własną publicznością przegrały z Chrobrym Głogów 1-2, mimo że jako pierwsze zdobyły bramkę.

Jesteśmy bardzo rozczarowani, bo nie tak wyobrażaliśmy sobie wynik tego spotkania. Po zwycięstwie z Chojniczanką byliśmy wszyscy pełni optymizmu i myślę, że po pierwszej połowie ten optymizm był uzasadniony. Stworzyliśmy mnóstwo sytuacji bramkowych i ten mecz powinniśmy zakończyć do przerwy. Nie zmienia to faktu, że tak doświadczona drużyna jak nasza nie może stracić kontroli nad meczem poprzez jeden stały fragment gry, mam tu na myśli aut i stracona bramkę. Powielamy te same błędy, drugą bramkę tracimy w identyczny sposób, również po aucie drużyny przeciwnej. Nie mieliśmy za wiele argumentów aby ten mecz odwrócić, dlatego to bardzo boli. Jest nad czym pracować – mówił na konferencji prasowej Marcin Kaczmarek, trener niecieczan.

Festiwal indolencji strzeleckiej rozpoczął się już w 6 minucie kiedy Gutkovskis w idealnej sytuacji z 12 metrów strzelił nad poprzeczką. Chwilę później tylko ofiarna interwencja obrońcy Chrobrego uratowała przyjezdnych od straty gola, po dynamicznej akcji lewą stroną w wykonaniu Słoni. Głogowianie odpowiedzieli groźnym rzutem rożnym, jednak na posterunku stał Dariusz Trela, który intuicyjnie wybronił strzał głową. Właśnie bramkarz Termaliki swoim wykopem do Gergela rozpoczął wzorcowy kontratak gospodarzy, zakończony jednak tylko jękiem zawodu kibiców. Słowak z pierwszej piłki kapitalnie odegrał Skórasiowi, a ten fatalnie pomylił się mając przed sobą jedynie golkipera rywali. Gergel mógł się poczuć okradziony z asysty, ale tę stratę powetował sobie kolejną akcją, kiedy jego dośrodkowanie z ostrego kąta zostało wybite wprost pod nogi Putiwcewa, a ten dopełnił formalności otwierając wynik sobotniej konfrontacji.

Sam początek drugiej połowy mógł przynieść podwyższenie prowadzenia. Gergel uderzył po ziemi przy słupku, lecz Mateusz Abramowicz zachował czujność, parując strzał poza linię końcową boiska. 54 minuta była dla Termaliki pierwszym ostrzeżeniem. Już wówczas piłkarze Chrobrego stworzyli zagrożenie po wyrzucie z autu. Podopieczni Marcina Kaczmarka widocznie zlekceważyli tę sytuację, ponieważ jedenaście minut później znowu dopuścili do podobnego niebezpieczeństwa. Tym razem goście wykazali większą skuteczność i Michał Borecki wyrównał stan rywalizacji. Auty okazały się najmocniejszą bronią głogowian. W ten sposób padła decydująca bramka spotkania. Damian Kowalczyk dostał wyrzuconą piłkę, obrócił się z obrońcą Termaliki na plecach i pięknym strzałem z woleja pokonał Trelę, dając swojej drużynie zwycięstwo.

Po jedenastu kolejkach Bruk-Bet Termalica znajduje się na szarym końcu ligowej klasyfikacji z dorobkiem ośmiu oczek. Sytuacja nie jest jeszcze tragiczna, ponieważ strata do bezpiecznej lokaty wynosi tylko jeden punkt, trzeba jednak zacząć grać zdecydowanie skuteczniej. Najbliższa okazja na podreperowanie konta już w sobotę, kiedy o godz. 18.00 Słonie zagrają na wyjeździe z radzącym sobie dotychczas równie kiepsko GKS-em Katowice.

Bruk-Bet Termalica Nieciecza – Chrobry Głogów 1-2 (1-0)
1:0 Artem Putiwcew 37′
1:1 Michał Borecki 65′
1:2 Damian Kowalczyk 82′

Bruk-Bet Termalica: Dariusz Trela – Dawid Szymonowicz, Przemysław Szarek, Artem Putiwcew, Rafał Grzelak – Michał Skóraś, Vlastimir Jovanović (82′ Jacek Kiełb), Samuel Stefanik (70′ Florin Purece), Mateusz Kupczak, Roman Gergel – Vladislavs Gutkovskis (72′ Patrik Misak)
Chrobry Głogów: Mateusz Abramowicz – Michał Ilków-Gołąb, Michał Michalec, Przemysław Stolc, Jarosław Ratajczak – Robert Mandrysz (7′ Łukasz Zejdler), Michał Borecki, Rafał Maćkowski (74′ Szymon Nowicki), Michał Pawlik, Bartosz Machaj (53′ Serhij Napołow) – Damian Kowalczyk.