Czy jesienią czeka nas katastrofa w gospodarce?

Schyłek lata przynosi niepewność i rozliczne pytania – co czeka pracowników i pracodawców jesienią, kiedy nie będą już obowiązywać przepisy tarczy antykryzysowej. Rodzą się obawy, że jeśli rząd nie przygotuje nowych regulacji prawnych, czekają nas liczne zwolnienia, a tym, którym uda się utrzymać pracę, pogorszą się warunki zatrudnienia i wynagrodzenia. Może tak się stać dlatego, że utrzymanie wielu firm będzie już nieopłacalne.

Dotychczas tzw. „tarcza antykryzysowa” dawała narzędzia i środki pomagające między innymi utrzymać miejsca pracy. Pracodawcy, którzy to robili, otrzymywali wsparcie finansowe. Właściciele firm i osoby prowadzące indywidualną działalność gospodarczą mogli liczyć na zwolnienia ze składek ZUS lub ich odroczenie oraz na świadczenia postojowe. Wielu pracodawców, by utrzymać zatrudnienie, obniżyło pracownikom wypłaty bądź zmniejszyło wymiar czasu pracy nawet o połowę. Problem w tym, że teraz, kiedy przestaną obowiązywać przepisy „tarczy”, wcale nie musza wrócić do poprzednich warunków zatrudnienia. Nie muszą albo też nie będą mogli, bo nie pozwoli im na to kryzys gospodarczy…

To wszystko, wraz z dalszą niepewnością co do tego, jak rozwinie się pandemia, powoduje, że pracownicy i pracodawcy, właściciele małych firm i samozatrudnieni, obawiają się o swoją przyszłość. Czas pokaże, jak poradzi sobie nasze państwo w sytuacji przedłużających się trudności. Czy zostaną uchwalone nowe regulacje? Czy przedłużone będzie działanie dotychczasowej „tarczy”? Jak potoczą się losy pracodawców i pracowników, kiedy nadejdzie jesień, a wraz z nią przewidywana kolejna fala zachorowań na covid-19? Obiecujemy, że będziemy na bieżąco śledzić sytuacje i informować o tym naszych Czytelników.