Cała prawda o klonie z ul. Lwowskiej.

W ostatnich dniach rozgorzała w wielu związanych z Tarnowem mediach dyskusja, której tematem była wycinka starego klony srebrzystego, rosnącego przy ul. Lwowskiej, nieopodal skrzyżowania z ul. Mostową. Sprawa ta podgrzała emocje do białości. Pojawili się obrońcy drzewa, wiele osób utyskiwało, że w mieście wycina się drzewa bez powodu.

źródło/www.tarnow.pl

Klon został ostatecznie wycięty, mimo protestów, a pień objawił główną przyczynę wycinki, którą nie była bynajmniej złośliwość i niekompetencja miejskich urzędników. Drzewo było całkowicie wypróchniałe w środku. Jakkolwiek piękne i okazałe, stanowiło zagrożenie dla przechodniów i kierowców. Zresztą, wycinka drzewa, zwłaszcza dużego i starego, to nie taka prosta sprawa. Za każdym razem potrzebna jest ekspertyza i odpowiednie urzędowe pozwolenie.

Tak też było w tym przypadku. Kiedy urzędnicy ZDiK dokonali wizji lokalnej i stwierdzili, że drzewo jest spróchniałe i chore, zwrócili się do Zespołu Parków Krajobrazowych z prośbą o dokonanie ekspertyzy i decyzję, co dalej ma być z klonem. Opinia dendrologiczna dokonana przez specjalistę potwierdziła, że drzewo jest spróchniałe, w dużej części pnia pozbawione kory, atakowane przez szkodniki i z tego powodu obumiera. Marszałek województwa małopolskiego zdecydował więc, że konieczne jest jego wycięcie ze względów bezpieczeństwa.

To oczywiste, że szkoda pięknego drzewa, a zieleń w naszych zanieczyszczonych spalinami i smogiem miastach jest na wagę złota. Trzeba jednak brać pod uwagę również to, że są przypadki, kiedy nad dobro drzewa należy przedłożyć dobro człowieka, a konkretnie, jak przy Lwowskiej, jego bezpieczeństwo. Ulica jest ruchliwa, w pobliżu znajdują się sklepy, szkoły, biblioteka, domy mieszkalne. Przemieszcza się tamtędy, pieszo lub samochodami, także transportem miejskim, wiele osób. Łatwo o tragiczny wypadek… Strach pomyśleć, co mogłoby się wydarzyć, gdyby podczas silniejszego wiatru spróchniały pień nie wytrzymał…

źródłó inf./www.tarnow.pl