Bruk-Bet Termalika Nieciecza wygrywa po golu w doliczonym czasie

Mecz GKS-u Katowice z Bruk-Bet Termaliką Nieciecza należał do kategorii szczególnie istotnych dla układu dolnych rejonów tabeli Fortuna I ligi. Z bezpośredniego starcia zwycięsko wyszły Słonie, wygrywając przy Bukowej 2-1. Bohaterem drużyny okazał się Mateusz Kupczak, który w doliczonym czasie gry strzelił decydującą bramkę.

Od pierwszego gwizdka bardziej aktywni byli piłkarze ze Śląska. To oni częściej stwarzali groźne sytuacje, zwłaszcza po akcjach prawą stroną. Po raz kolejny dały jednak o sobie znać problemy w ofensywie. GieKSa ma duże problemy ze zdobywaniem bramek, pod tym względem na zapleczu Ekstraklasy gorsza jest tylko Warta Poznań. Najbliżej otworzenia wyniku był Adrian Błąd, ale Dariusz Trela swoim wyjściem z bramki na tyle zdeprymował strzelca, że ten uderzył obok słupka.

Druga połowa również zaczęła się od naporu gospodarzy. Tym razem nie popisał się Grzegorz Piesio strzelając za lekko i w sam środek bramki Bruk-Betu. Słonie dopiero w 53 minucie potrafiły odpowiedzieć rywalom. Ładny kontratak został zniweczony niedokładnym podaniem Stefanika. Mimo to upływ czasu działał zdecydowanie na korzyść spadkowicza z Ekstraklasy, który zaczął przejmować inicjatywę. Najpierw Krzysztofa Barana zatrudnił Gergel zmuszając go do interwencji po płaskim strzale lewą nogą. W 62 minucie worek z bramkami został wreszcie rozwiązany. Jovanovic wrzucił piłkę, a Putiwcew wygrał pojedynek z defensorem GKS-u i wpakował futbolówkę do siatki. Radość nie trwała długo ponieważ gospodarze wyrównali po nieszczęśliwej interwencji Rafała Grzelaka, który głową pokonał Dariusza Trelę. Ostatnie słowo należało jednak do niecieczan. Strzał Skórasia został jeszcze wybroniony przez Krzysztofa Barana, ale tuż przed zakończeniem zawodów goście wykorzystali stały fragment gry. Gutkovskis głową zgrał do Kupczaka, który na raty pokonał golkipera rywali, zapewniając tym samym swojemu zespołowi trzy punkty.

Na pomeczowej konferencji prasowej trener Marcin Kaczmarek pochwalił swój zespół za postawę w drugiej połowie:

Dziś spotkały się dwa zespoły, które inaczej wyobrażały sobie rywalizację w pierwszej lidze. Zdawaliśmy sobie sprawę, że ten mecz będzie dla nas trudny. Nasz plan miał pozwolić w pierwszej fazie gospodarzom grać i szybko kontratakować. Źle jednak weszliśmy w spotkanie. GKS narzucił swój rytm. W drugiej części spotkania od pewnego momentu zaczęliśmy lepiej się prezentować. Wyprowadziliśmy kilka super kontr, które nie potrafiliśmy ich skutecznie zakończyć. Po zdobyciu pierwszego gola, wydawało się, że zadamy kolejny cios a tymczasem straciliśmy kuriozalną bramkę. Końcówka była nerwowa. Przy ostatniej akcji, gdy mieliśmy stały fragment gry, to zaryzykowaliśmy i wygraliśmy. Bardzo się cieszę z tego zwycięstwa. Jest nam potrzebne z punktu widzenia psychologicznego. Gratuluję chłopakom zaangażowania.

Pokonanie GKS-u Katowice pozwoliło Termalice wydobyć się ze strefy spadkowej. Obecnie niecieczanie zajmują 14 miejsce w tabeli, ale mają tylko punkt przewagi nad Stomilem Olsztyn i Wartą Poznań. Piłkarze spod Żabna kolejne spotkanie zagrają w sobotę o godz. 17.00. Podejmą wówczas zaskakująco dobrze spisującą się Puszczę Niepołomice.

GKS Katowice – Bruk-Bet Termalica Nieciecza 1:2 (0:0)
0:1 Artem Putiwcem 62′
1:1 Rafał Grzelak 68′ (sam.)
1:2 Mateusz Kupczak 90′

GKS Katowice: Krzysztof Baran – Adrian Frańczak, Wojciech Lisowski, Rafał Remisz, Tymoteusz Puchacz – David Anon (56′ Damian Michalik), Bartłomiej Poczobut, Dominik Bronisławski, Grzegorz Piesio (64′ Adrian Łyszczarz), Adrian Błąd (83′ Kacper Tabiś) – Daniel Rumin
Bruk-Bet Termalica: Dariusz Trela – Bartosz Szeliga, Przemysław Szarek, Artem Putiwcew, Rafał Grzelak – Michał Skóraś, Vlastimir Jovanović (85′ Jacek Kiełb), Samuel Stefanik (67′ Dawid Szymonowicz), Mateusz Kupczak, Roman Gergel (90′ Arni Vilhjálmsson) – Vladislavs Gutkovskis.