Minimalna porażka koszykarzy MUKS 1811 Unii Tarnów z KKS Tarnowskie Góry

Beniaminek II ligi koszykarzy – MUKS 1811 Unia Tarnów jeszcze poczeka na pierwsze zwycięstwo w sezonie. Niewiele brakowało, żeby tarnowianie przed własną publicznością pokonali KKS Tarnowskie Góry, jednak przegrana czwarta kwarta zdecydowała o końcowym rezultacie. Goście wygrali 70-66, mimo że jeszcze na niespełna dwie minuty przed końcem to oni musieli odrabiać straty. Zawodnicy MUKS-u 1811 fatalnie wykonywali rzuty osobiste (skuteczność tylko 33%), podczas gdy przeciwnicy z tego elementu gry zdobyli siedem oczek więcej.

Początek zawodów to świetna postawa Tomasza Bryzka, który swoją serią siedmiu punktów z rzędu nie pozwolił przeciwnikom na wypracowanie przewagi. Słabo spisywała się obrona tarnowian, praktycznie nie przeszkadzająca przyjezdnym w akcjach ofensywnych. Szczęśliwie dla MUKS-u ekipa z Tarnowskich Gór myliła się z prostych sytuacji strzeleckich, stąd pierwsza kwarta zakończyła się remisem 18-18.

Druga część spotkania zaczęła się od twardej walki pod koszem. Zawodnicy Jarosława Mosio nieźle czuli się w takiej rywalizacji i w połowie kwarty to oni mieli korzystny wynik. Wtedy nastąpił przestój, mnożyły się proste straty, spadła również celność rzutów. Zespół ze Śląska schodził na przerwę prowadząc pięcioma punktami.

Trzecia kwarta była najlepsza w wykonaniu gospodarzy, mimo słabszego fragmentu objawiającego się problemami ze zdobyciem punktów. Rywale zbyt często mieli również okazję do ponawiania akcji, ponieważ koszykarze MUKS-u słabo bronili własną tablicę. Wtedy jednak sprawy w swoje ręce wziął doświadczony Jacek Sulowski. Jego dziewięć punktów pozwoliło dogonić Ślązaków i ponownie uwierzyć w wygraną. Uskrzydleni tarnowianie zaczęli wyżej ustawiać defensywę, zmuszając przeciwników do błędów.

Na decydującą odsłonę meczu zespoły wyszły przy remisie 47-47. W dalszym ciągu brylował Sulowski, który wraz z Tomaszem Palmowskim i Tomaszem Bryzkiem pchali drużynę do przodu. Niestety brakowało wsparcia od innych zawodników. Być może zmęczenie trzech liderów spowodowało, że w samej końcówce szalę na swoją korzyść przechylili koszykarze KKS-u Tarnowskie Góry, którzy wyszli na czteropunktowe prowadzenie i zdołali je obronić.

W następnej serii spotkań podopieczni Jarosława Mosio zmierzą się na wyjeździe z ekipą KS Meble Start Dobrodzień. Początek spotkania w najbliższą sobotę o godz. 16.00. Rywale ostatnio wysoko ulegli liderowi AZS AWF Mickiewicz Romus Katowice 86-131.

MUKS 1811 Unia Tarnów – KKS Tarnowskie Góry 66-70 (18-18, 11-16, 18-13, 19-23)

MUKS 1811 Unia: Tomasz Palmowski 25, Jacek Sulowski 16, Tomasz Bryzek 14, Michał Kaliński 6, Mateusz Piska 3, Paweł Zaczkiewicz 2, Kamil Jewuła 0, Dominik Niemczura 0, Michał Skowron 0

fot. Tomasz Schenk