Robert Maciejowski, urodzony w Tarnowie w 1998, rozpoczął naukę gry na fortepianie w Zespole Szkół Muzycznych w Tarnowie w klasie Teresy Jarosz, mając 7 lat. Obecnie jest uczniem Ogólnokształcącej Szkoły Muzycznej II stopnia w Tarnowie pod kierunkiem profesora Mirosława Herbowskiego, laureatem zarówno krajowych, jak i międzynarodowych konkursów pianistycznych, a także stypendystą nagrodzonym między innymi przez Prezydenta Miasta Tarnowa. Brał też udział w kursach mistrzowskich pod okiem wybitnych pedagogów. W pierwszej części koncertu wykonał Etiudy op. 25 Fryderyka Chopina – drugi z cykli jego etiud, skomponowany w latach 1835-1837 i dedykowany hrabinie Marii d’Agoult, kochance węgierskiego pianisty Ferenca Liszta – oraz dzieła Ignacego Jana Paderewskiego – „Au Soir” op. 10 no 1 z „Album de Mai. Scènes romantiques pour Piano”, „Caprice (genre Scarlatti) op. 14 no 3, a także Nocturne op. 16 no 4. Ciekawostką jest, że dziewiąta etiuda Chopina, nazywana „Motylem” – grana w odpowiednim tempie – trwa zaledwie niecałą minutę. Jednym z jej najbardziej znanych wykonawców był właśnie Ignacy Jan Paderewski, choć w swoich utworach wykorzystują ją nawet muzycy jazzowi. W drugiej części koncertu młodemu artyście towarzyszył niezwykle charyzmatyczny kwintet smyczkowy, w skład którego wchodzili: Angelina Kierońska i Paweł Wajrak (skrzypce), Karolina Stasiowska (altówka), Anna Podkościelna-Cyz (wiolonczela), oraz Sławomir Ujek (kontrabas). Wspólnie zagrali dla publiczności „I koncert fortepianowy” e-moll op. 11 Fryderyka Chopina. Nie był to jednak pierwszy koncert skomponowany przez tego niezwykle utalentowanego polskiego pianistę, jak mógłby sugerować tytuł. W rzeczywistości powstał jako drugi, w roku 1830, jednak został wydany wcześniej z dedykacją dla Friedricha Kalkbrennera. Z zachowanych listów, które kompozytor pisywał do Tytusa Woyciechowskiego, wiadomo też, że powstał on pod wpływem pierwszej miłości Chopina. Utrzymany więc jest w aurze romantycznej, pełnej młodzieńczego zapału, a momenty entuzjazmu i uniesień przeplatają się w nim z chwilami spokoju i refleksji, czy nawet rozmarzenia.
W „Szkicach do metody gry fortepianowej” Chopin napisał, że „Słowo rodzi się z dźwięku – dźwięk przed słowem”. Jednak zarówno ze względu na melodie, które wybrzmiały w Sali Lustrzanej środowego wieczoru, jak i emocje artystów oraz publiczności, nasuwa się nieodparte wrażenie, że dźwięki natomiast rodzą się – z uczuć. A tych nie brakowało tak w trakcie występu, jak i po nim, kiedy zachwyceni widzowie długo jeszcze gratulowali artystom i wyrażali swój podziw dla ich talentu i umiejętności.
Angelika Gieniec
Fot. Anna Kocik
Duży sukces tarnowskich koszykarzy. Po wielu latach tułania się w trzeciej lidze, wracają na szczebel…
Ze wszystkich dyscyplin sportu w Tarnowie w najwyższej klasie rozgrywkowej rywalizują tylko żużlowcy. Niewykluczone jednak,…
Słoneczna aura wręcz zachęca, by wyjść z domu i pójść na spacer albo wsiąść na…
W tym roku maj jest miesiącem należącym do Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej, która znalazła się…
Miło jest nam poinformować, że po wielu tygodniach wytężonego wysiłku i prac rzeszy oddajemy wreszcie…
23 kwietnia podczas Gali 32. Tarnowskiej Nagrody Filmowej odbyła się prezentacja filmu Najlepszy w reżyserii…