Wystawa składa się ze specjalnie ucharakteryzowanych pomieszczeń. Oprócz pokoi, w których znajdują się m.in.: liczne przedmioty osobiste należące do pasażerów, zastawa kuchenna czy też wyposażenie, podczas zwiedzania możemy również podziwiać zrekonstruowane kabiny. Na oglądnięcie wystawy potrzeba średnio 2 godziny, ale oczywiście jesteśmy ograniczeni jedynie godzinami, w których ekspozycja jest otwarta i tak naprawdę czas, który tam spędzimy to kwestia bardzo indywidualna.
Już na początku, przy wejściu czeka na nas mała niespodzianka. Każdy zwiedzający otrzymuje swoją własną kartę pokładową, z której dowie się czy będzie podróżować przykładowo, jako milioner. Są to prawdziwe dane osobowe pasażerów Titanica oraz informacje na temat klasy, którą podróżowali oraz cel ich wyprawy. Na końcu zwiedzania, w ostatnim pokoju na ścianie wisi wielka tablica. Możemy odszukać na niej imię oraz nazwisko swojego pasażera i tym samym dowiedzieć się, czy przeżyliśmy katastrofę.
Jeżeli chodzi o samą kwestię zwiedzania to dobrym rozwiązaniem okazały się piloty, które również przed wejściem na wystawę wręcza nam personel. Przy ich pomocy można wysłuchać różnego rodzaju ciekawostek oraz faktów – taki mini przewodnik. Na niektórych gablotach, a także na ścianach przy zdjęciach lub informacjach znajdują się tabliczki z cyframi. Aby odtworzyć dane nagranie wystarczy wybrać na pilocie odpowiedni numer. Dla zwiedzających jest to dosyć wygodne rozwiązanie, ponieważ dzięki temu mogą oni spokojnie spacerować wśród eksponatów i wybierać, o czym najpierw chcieliby usłyszeć.
Wystawa oferuje nie tylko pełen zasób faktów historycznych i interesujących opowieści. Zaciekawi nas na pewno aranżacja wnętrz, dzięki której będzie można poczuć się, jak pasażer Titanica i spojrzeć na całą historię od nowej strony – a może po prostu bardziej się w nią wczuć. Dodatkową rolę odgrywa oprawa dźwiękowa. Najbardziej odczuwa się to podczas zwiedzania trzeciej klasy – w rurach słychać charakterystyczne odgłosy, jakie wydobywają się z kotłowni podczas pracy pieców. W czasie spaceru natrafimy również na górę lodową – nie, nie tą samą, o którą uderzył Titanic. Co prawda jest mniejsza, ale za to równie lodowata! – można ją dotknąć. Oczywiście znajdzie się też coś dla fanów Rose i Jacka. Mianowicie wszyscy chętni będą mogli zrobić sobie zdjęcie na makiecie dziobu Titanica w towarzystwie zachodzącego słońca – obowiązkowy punkt do zaliczenia! 🙂
Ceny biletów nie są może zbyt niskie, bo w tygodniu za wejście na wystawę zapłacimy 50 zł, natomiast w weekend koszt ten wynosi 60 zł. Wystawę „Titanic – prawdziwa historia” można było już oglądać m.in. w Anglii i Warszawie. Tym razem, aby ją podziwiać nie trzeba wybierać się zbyt daleko – wystarczy odwiedzić Kraków. Pomimo ceny może jednak warto nie przepuścić takiej okazji? 🙂 Tym bardziej, że można ją odwiedzać do 30 lipca!
Na koniec jeszcze mała sugestia. Po takiej wycieczce dobrym pomysłem okazuje się oglądnięcie po raz kolejny filmu „Titanic” w reżyserii Jamesa Camerona. To naprawdę zadziwiające, że do tak jak wielu faktów i ważnych szczegółów nie przywiązywało się wcześniej zbytniej uwagi…
Duży sukces tarnowskich koszykarzy. Po wielu latach tułania się w trzeciej lidze, wracają na szczebel…
Ze wszystkich dyscyplin sportu w Tarnowie w najwyższej klasie rozgrywkowej rywalizują tylko żużlowcy. Niewykluczone jednak,…
Słoneczna aura wręcz zachęca, by wyjść z domu i pójść na spacer albo wsiąść na…
W tym roku maj jest miesiącem należącym do Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej, która znalazła się…
Miło jest nam poinformować, że po wielu tygodniach wytężonego wysiłku i prac rzeszy oddajemy wreszcie…
23 kwietnia podczas Gali 32. Tarnowskiej Nagrody Filmowej odbyła się prezentacja filmu Najlepszy w reżyserii…