Płytę tę promują single „Aya” i „Alannah (tak niewiele chcę)”. Ten drugi jest owocem współpracy Kasi Kowalskiej z Kenem Rose i gitarzystą Bartkiem Kapłońskim. Warto wspomnieć, że angielski tekst do tej kompozycji napisała Alannah Myles, kanadyjska wokalistka znana z przeboju „Black Velvet”. Gościnnie pojawiła się ona również w bonusowej piosence „Somewhere Inside”. Cały album powstał w Hazelrigg Bros w Kalifornii, a jego producentem jest Adam Abramek, z którym Kasia Kowalska współpracowała już przy płytach „5” i „Antidotum”.
Występ Kasi Kowalskiej na tarnowskim rynku poprzedził koncert VIVA SANTANA. Twórca Gitarowego Rekordu Guinnessa, Leszek Cichoński, oraz Jose Torres, kubański mistrz instrumentów perkusyjnych, uhonorowali muzykę Carlosa Santany, grając niektóre z jego hitów. Druga część koncertu rozpoczęła się z lekkim opóźnieniem, zastając fanów Kasi Kowalskiej w niecierpliwym oczekiwaniu. Na szczęście artystka już na samym początku rozgrzała atmosferę kilkoma ze swoich największych przebojów. Na scenie rozbrzmiało między innymi „Antidotum” i „To co dobre”. Od samego początku czuć było jednak zmianę. Kasia Kowalska z jednej strony zaskoczyła fanów, którzy mieli nadzieję poczuć klimat charakterystyczny dla poprzednich płyt. Z drugiej zaś wywarła pozytywne wrażenie na osobach, które nie spodziewały się tak mocnego brzmienia perkusji czy bębnów i utworów utrzymanych w alt-folkowym klimacie. Bez problemu można zauważyć wpływ doświadczeń, które artystka zdobyła w czasie swoich podróży po Brazylii, Indiach i Kolumbii. Inspiracje dźwiękami i elementami kulturowymi czuć w utworach z nowej płyty (w czym zapewne udział swój miały grzechotki i ukulele), zdominowały one również wydźwięk koncertu. „Aya” to najlepszy dowód na to, że także artysta z długoletnią karierą może jeszcze zaskoczyć – do tej pory kojarzona głównie z melancholijnymi utworami, Kasia Kowalska nagrała płytę z pozytywnym przesłaniem, która ma ludziom nieść światło i ukojenie.
I choć pogoda w piątkowy wieczór nie dopisywała, pod sceną rozgrzewała muzyka, która – wraz z grą świateł na scenie i oświetleniem samego rynku – stworzyła niesamowity klimat, dlatego też warto było ubrać się cieplej i wspólnie ze znajomymi lub rodziną posłuchać jednej z najbardziej rozpoznawalnych artystek w historii polskiej muzyki.
Zapraszam również do obejrzenia fotorelacji autorstwa Anny Kocik.
Angelika Gieniec
Duży sukces tarnowskich koszykarzy. Po wielu latach tułania się w trzeciej lidze, wracają na szczebel…
Ze wszystkich dyscyplin sportu w Tarnowie w najwyższej klasie rozgrywkowej rywalizują tylko żużlowcy. Niewykluczone jednak,…
Słoneczna aura wręcz zachęca, by wyjść z domu i pójść na spacer albo wsiąść na…
W tym roku maj jest miesiącem należącym do Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej, która znalazła się…
Miło jest nam poinformować, że po wielu tygodniach wytężonego wysiłku i prac rzeszy oddajemy wreszcie…
23 kwietnia podczas Gali 32. Tarnowskiej Nagrody Filmowej odbyła się prezentacja filmu Najlepszy w reżyserii…