Cały sezon łatwo nie sprzedajemy łatwo skóry. W moim zespole nie ma zwątpienia, tym bardziej że co my mamy teraz do stracenia? Powiedziałem dziewczynom, że presję to mają rodzice chorego dziecka, a nie my. Nas najwyżej mogą skarcić kibice, albo prezes. Robimy dalej swoje – powiedział Michał Betleja, trener Grupy Azoty PWSZ Tarnów.
Lepiej w spotkanie weszły zawodniczki z Tarnowa. Po autowym ataku rywalek prowadziły 5-3, as serwisowy Pauliny Głaz dał wynik 9-6, a blok Pauliny Bałdygi i Magdaleny Pytel sprawił, że na tablicy pojawił się rezultat 10-7. Chwilę później zawodniczka nazywa „Dziubkiem” dołożyła punkt bezpośrednio z zagrywki. Gospodyniom pomagało również szczęście, jak wówczas gdy zbicie Pauliny Głaz zatańczyło na taśmie, by spaść po stronie przeciwniczek. Przy wyniku 14-9, do roboty wzięły się dąbrowianki. Ich lepsza postawa oraz spadek skuteczności miejscowych, spowodował że MKS wyszedł na prowadzenie. Dopiero blok Magdaleny Jurczyk ponownie przechylił szalę w stronę Grupy Azoty PWSZ. Był to zresztą początek całej serii udanych bloków, którymi popisała się także Magdalena Szabó, ponownie Jurczyk oraz Joanna Sikorska, kończąc w ten sposób seta.
Druga odsłona zaczęła się od skutecznej zagrywki Magdaleny Pytel, która w ten sposób dwukrotnie zaskoczyła ekipę z Zagłębia. Zresztą rywalki dopadł kryzys i popełniały coraz więcej własnych błędów. Po złym rozegraniu z ich strony, gospodynie prowadziły 13-9, natomiast po autowym ataku MKS-u było już 17-11. Wtedy zaczął się koncert Grupy Azoty PWSZ. Siatkarkom spod góry św. Marcina wychodziło niemal wszystko. „Dziubek” znowu posłała asa serwisowego, a trio Szabó, Jurczyk, Sikorska łącznie zanotowało dwa bloki z rzędu. Męczarnie Dąbrowy Górniczej zakończyła mocnym zbiciem ze środka Magdalena Pytel.
Trzeci set był najbardziej wyrównany. Gra długo toczyła się według schematu punkt za punkt. Dopiero niecelny atak MKS-u dał tarnowiankom dwa oczka przewagi. Dystans zwiększył się za sprawą przytomności Magdaleny Jurczyk, która przechodzącą piłkę zbiła w pole bronione przez przeciwniczki. Po kiwce Magdaleny Pytel Grupa Azoty PWSZ prowadziła 14-11. Wówczas nastąpiła ostatnia mobilizacja ekipy przyjezdnej. Dąbrowianki nie tylko doprowadziły do wyrównania, ale nawet uzyskały minimalną przewagę. W samej końcówce ciężar gry wzięła na siebie Paulina Bałdyga. Najpierw kapitalnie wystawiła piłkę jedną ręką do Pytel, a następnie zachowała się przytomnie na siatce, doprowadzając do remisu 23-23. Zwycięstwo dała już pierwsza piłka meczowa, kiedy tarnowianki zablokowały atak rywalek.
Dzisiejsze starcie rozpocznie się o godz. 18.00 w hali tarnowskiej PWSZ.
Grupa Azotu PWSZ Tarnów – MKS Dąbrowa Górnicza 3-0 (25-22, 25-17, 25-23)
Fot. Tomasz Schenk
Duży sukces tarnowskich koszykarzy. Po wielu latach tułania się w trzeciej lidze, wracają na szczebel…
Ze wszystkich dyscyplin sportu w Tarnowie w najwyższej klasie rozgrywkowej rywalizują tylko żużlowcy. Niewykluczone jednak,…
Słoneczna aura wręcz zachęca, by wyjść z domu i pójść na spacer albo wsiąść na…
W tym roku maj jest miesiącem należącym do Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej, która znalazła się…
Miło jest nam poinformować, że po wielu tygodniach wytężonego wysiłku i prac rzeszy oddajemy wreszcie…
23 kwietnia podczas Gali 32. Tarnowskiej Nagrody Filmowej odbyła się prezentacja filmu Najlepszy w reżyserii…