Mieszkający na co dzień w Krakowie, aczkolwiek rzadko bywający u siebie, przyjechał do pobliskiego Tarnowa, jak każdy uczciwy obywatel, pociągiem. I chociaż w licu ubiegłego roku Orbitowskiemu przyśniło się, że wykrada z krakowskiego ogrodu zoologicznego trzy indyjskie słonie, następnie dosiada największego z nich i rusza na podbój Tarnowa, to jednak zdecydował się na inny środek lokomocji. Jednakże sen okazał się po części proroczy, wszak po zakończeniu spotkania autorskiego Orbitowski, w miejscu gdzie przecinają się ulice Krakowska i Nowy Świat, ujrzał słonia, w dodatku kolorowego. Owo zdarzenie zostało uwiecznione, a zdjęcie oczywiście trafiło na fejsa.
W czasie spotkania autor m.in. zbioru opowiadań „Wigilijne psy”, horroru „Tracę ciepło”, nagrodzonej Paszportem „Polityki” powieści miejskiej z wątkiem kryminalnym „Inna dusza” czy obyczajowej (aczkolwiek z dodatkiem potwora) „Szczęśliwej ziemi”, opowiadał o swoich marzeniach związanych z egzystencją pisarza, kiedy stawiał w tym wolnym zawodzie pierwsze kroki; poruszaniu się po różnych gatunkach literackich, powieściach pierwszego nurtu i tych pomiędzy, kolekcji nosorożców oraz o trudnościach związanych ze znalezieniem otwartej knajpy w przestrzeni nocnego Tarnowa, co ongiś mu się przytrafiło. W centralnej części czarnej koszulki pisarza fani ciężkich brzmień bez problemu mogli zauważyć wzór okładki z pierwszego wydania krążka „666” legendarnej grupy metalowej KAT, bo nie od dzisiaj wiadomo, że autor własną piersią promuje tenże gatunek muzyczny. Dlatego też z Tarnowa wyjechał z winylem Kultu Mogił i Epką Harissy.
Spotkanie z Łukaszem Orbitowskim poprowadziła Anna Tomczyk-Weseli, dla której było to drugie zderzenie z autorem zaczynającym swą karierę od literatury grozy, bowiem trzy lata temu miała okazję rozmawiać w Miejskiej Bibliotece Publicznej im. Juliusza Słowackiego w Tarnowie z Stefanem Dardą. Podczas rozmowy autor „Exodusu” zdradził, że jego nowa powieść trafi do czytelników prawdopodobnie w nadchodzącym roku w kwietniu. Będzie nosić tytuł „Kult” i poruszać tematykę objawień maryjnych. Inspiracją dla pisarza była postać Kazimierza Domańskiego, mieszkańca Oławy, któremu w latach 80. ukazała się Matka Boża, zaś działka, gdzie do mistycznego kontaktu doszło, stała się miejscem pielgrzymek tysięcy wiernych.
Krystian Janik
Fot. Anna Kocik
Duży sukces tarnowskich koszykarzy. Po wielu latach tułania się w trzeciej lidze, wracają na szczebel…
Ze wszystkich dyscyplin sportu w Tarnowie w najwyższej klasie rozgrywkowej rywalizują tylko żużlowcy. Niewykluczone jednak,…
Słoneczna aura wręcz zachęca, by wyjść z domu i pójść na spacer albo wsiąść na…
W tym roku maj jest miesiącem należącym do Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej, która znalazła się…
Miło jest nam poinformować, że po wielu tygodniach wytężonego wysiłku i prac rzeszy oddajemy wreszcie…
23 kwietnia podczas Gali 32. Tarnowskiej Nagrody Filmowej odbyła się prezentacja filmu Najlepszy w reżyserii…