Ten mecz był dla nas nagrodą za zdobyty Puchar na szczeblu małopolski. Na początku może wyszliśmy ze zbyt dużym respektem. Zabrakło też skuteczności. Sytuacji stworzyliśmy sporo, ale nie udało się ich wykorzystać. W tym elemencie rywale byli od nas lepsi. Podjęliśmy dzisiaj zespół pierwszoligowy i widzimy ile jeszcze trzeba pracy, żeby im dorównać. Chcę podziękować moim zawodnikom za ich postawę, bo w pełni na to zasłużyli – powiedział Jakub Drwal, trener Metalu Tarnów.
Spotkanie odbyło się na wypełnionej po brzegi hali tarnowskiej PWSZ. Kibice Metalu od początku żywiołowo dopingowali reprezentantów swojego klubu. Takie wsparcie pozwoliło tarnowianom przez kilka pierwszych minut utrzymywać bezbramkowy remis. Worek z golami został rozwiązany w 5 minucie, kiedy na listę strzelców wpisał się Paweł Markowicz, dając prowadzenie GKS-owi Nowiny. Po chwili mogło być już 0-2, ale bramkarz ekipy z ul. Warsztatowej popisał się wyśmienitą interwencją. Gawrony odpowiedziały strzałem w słupek, który był sygnałem do śmielszych ataków. Gospodarze przejęli inicjatywę i uzyskali znaczną przewagę posiadania piłki. Do szczęścia brakowało tylko wykończenia. Tymczasem bardziej doświadczona ekipa spod Kielc skupiła się na wyprowadzaniu kontrataków.
Metal stworzył dwie doskonałe okazje do wyrównania. Najpierw Adrian Ślęzak groźnie uderzył na bramkę GKS-u, a chwilę później Szczepan Kogut stanął oko w oko z przeciwnym golkiperem, jednak i tym razem nie udało się posłać futbolówki do siatki. Na przerwę tarnowianie schodzili z wynikiem 0-1, mogąc pluć sobie w brodę, że nieumiejętność postawienia kropki nad i, skutkowała czystym kontem zachowanym przez rywali.
Niestety druga odsłona meczu boleśnie zweryfikowała marzenia gospodarzy o sprawieniu sensacji. Nowinianie potrzebowali zaledwie 27 sekund, aby podwyższyć prowadzenie. Co gorsza Metal nie zdążył się otrząsnąć po stracie, a przegrywał już 0-3. Nadzieję w serca tarnowian wlało trafienie Alberta Stolarza w 27 minucie, po którym nastąpił kolejny szturm graczy Jakuba Drwala. Rywale dzięki większemu doświadczaniu potrafili go przetrzymać i zupełnie z niczego zdobyć kolejne trafienie. To zdarzenie ostatecznie pogrzebało wiarę w możliwość wyeliminowania pierwszoligowca z Pucharu Polski. W 34 minucie Kamil Jeleń podwyższył wynik na 5-1, a niedługo później przelobowany bramkarz tarnowskiego klubu szósty raz sięgał do swojej siatki.
Ostatnia faza spotkania to próby gospodarzy zmierzające do zniwelowania strat. Manewr z wycofaniem bramkarza przyniósł połowiczny efekt. Grający z przewagą w polu piłkarze Jakuba Drwala zdobyli drugą bramkę. Jej autorem był Marcin Gruszka, który przymierzył z rzutu wolnego. Ostatnie słowo należało jednak do rywali. W 39 minucie konfrontacji ponownie udało im się wyprowadzić skuteczną kontrę i ustalić końcowy rezultat na 7-2.
Duży sukces tarnowskich koszykarzy. Po wielu latach tułania się w trzeciej lidze, wracają na szczebel…
Ze wszystkich dyscyplin sportu w Tarnowie w najwyższej klasie rozgrywkowej rywalizują tylko żużlowcy. Niewykluczone jednak,…
Słoneczna aura wręcz zachęca, by wyjść z domu i pójść na spacer albo wsiąść na…
W tym roku maj jest miesiącem należącym do Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej, która znalazła się…
Miło jest nam poinformować, że po wielu tygodniach wytężonego wysiłku i prac rzeszy oddajemy wreszcie…
23 kwietnia podczas Gali 32. Tarnowskiej Nagrody Filmowej odbyła się prezentacja filmu Najlepszy w reżyserii…