Kibice w Tarnowie też nie mogli narzekać na brak emocji. We wtorek i środę w Jaskółczym Gnieździe rozegrano dwa turnieje Zaplecza Kadry Juniorów. Były one okazją do przyglądnięcia się pierwszy raz w oficjalnych zawodach choćby Mateuszowi Cierniakowi. Syn drugiego trenera Grupy Azoty Unii Tarnów jest uznawany za spory talent i w przyszłości ma być lekiem na bolączki formacji juniorskiej zespołu. Młodziutki żużlowiec póki co może na razie występować tylko w zawodach młodzieżowych ponieważ nie ukończył jeszcze szesnastego roku życia. Taki stan rzeczy potrwa do października. Więc prawdopodobnie do dyspozycji sztabu szkoleniowego będzie dopiero od początku kolejnych rozgrywek. Widać jednak, że drzemie w nim olbrzymi potencjał i żużlowy Tarnów może mieć z niego sporą pociechę. Start reszty jego rówieśników lepiej pominąć milczeniem. Dawid Knapik na dodatek w środę nabawił się kontuzji.
Z najlepszej strony pokazał się ten najbardziej doświadczony – Patryk Rolnicki. Pierwsze zawody wygrał, a dzień później zajął drugie miejsce ustępując zwycięzcy tylko tym, że przegrał z nim bezpośredni pojedynek.
Wyniki – wtorek
Wyniki – środa
Nasi stranieri mieli również w ostatnim tygodniu mnóstwo startów w innych w ligach zagranicznych. Przerwy spowodowanej nowym tworem w kalendarzu pod tajemniczą nazwą Speedway of Nations nie potrzebowali choćby w Szwecji i Danii.
Co może szczególnie cieszyć, to niewątpliwie powrót do regularnego ścigania Nickiego Pedersena. 40-latek z powodu kontuzji ręki w poprzednich tygodniach, ograniczał się tylko do występów w PGE Ekstralidze oraz Grand Prix. Tymczasem stan zdrowia pozwolił mu w środę bronić barw jego duńskiego klubu z Hoisted. A pojechał jak z nut. Według zasady: przybyłem, zobaczyłem, zwyciężyłem. Osiągnął magiczny komplet osiemnastu oczek, co pozwoliło jego zespołowi utrzymywać się przez całe spotkanie przy życiu. Koniec końców ekipa Nickiego przegrała 41:43 na torze Fjelsted.
Co ciekawe wyczyn lidera Grupy Azoty Unii udało się skopiować Wiktorowi Kułakowowi. Rezerwowy ekipy Pawła Barana jest absolutnym dominatorem w rodzimych rozgrywkach. Nie ulega wątpliwości, że rosyjska liga jest dużo niżej notowana niż np. duńska, ale każdy „max” budzi szacunek i uznanie. Wiktor jednak w odróżnieniu od Nickiego mógł się cieszyć z triumfu swojej Turbiny Bałakowo.
Team Fjelsted – 43
Holsted Tigeers – 41
———————————————————–
STK Oktiabrskij – 38 pkt.
Turbina Bałakowo – 53 pkt.
Dużo startów miał również kapitan Jaskółek Kenneth Bjerre. Nie trudno się jednak oprzeć wrażeniu, że filigranowy Duńczyk wpadł ostatnimi czasy w jakiś lekki dołek formy. W Szwecji wywalczył siedem oczek, nie potrafiąc wygrać choćby jednego biegu. W sobotę natomiast w niemieckim Teterow podczas SON było równie słabo. W pierwszy półfinale turnieju zastępującego w tym sezonie prestiżowy DPŚ, murowany faworyt do zajęcia jednego z trzech premiowanych miejsc do wrocławskiego finału, otarł się o kompromitację. Być może męki wynikały z tego, że powołania do reprezentowania kraju nie dostała dwójka najlepszych obecnie Duńczyków: Nicki Pedersen i Leon Madsen. Obaj są od jakiegoś czasu skonfliktowani z selekcjonerem kadry – legendarnym Hansem Nielsenem. I tak o mały włos ci znajdujący się w słabszej dyspozycji zastępcy, ale pasujący Nielsenowi do koncepcji żużlowcy nie wróciliby już po półfinale do domu. A każdy kto oglądał sobotnie zawody na pewno potwierdzi, że praktycznie we wszystkich gonitwach jakich się pojawiali przeżywali okrutne katusze, mając przy okazji furę szczęścia.
Wyniki – Szwecja
Kumla Indianerna – 46 pkt.
Dackarna Malilla – 44 pkt.
———————————————————————————
Wyniki – SON
I Rosja – 25
II Niemcy – 20
III Dania – 18+3*
———————————
IV Słowenia – 17+3*+3
V USA – 17+3
VI Ukraina – 15
VII Łotwa – 14
Na deser zostawiliśmy piątkowe ćwierćfinały indywidualnych mistrzostw Polski. Rozgrywane były na czterech torach, ale tylko w Lublinie i Krośnie rywalizowali zawodnicy z Tarnowa. Niestety nie mamy dobrych wieści. Mimo, że z każdego turnieju do półfinałów promocję dalej uzyskiwało aż ośmiu zawodników żaden z nich nie potrafił przebrnąć już pierwszej rudny.
Na Podkarpaciu z kretesem niespodziewanie polegli Artur Mroczka, Jakub Jamróg. Zgodnie z oczekiwaniami pojechał Kacper Konieczny. Marnym pocieszeniem jest raczej fakt, że zawody wygrał z kompletem punktów wychowanek Unii Tarnów – Janusz Kołodziej.
W Lublinie z kolei bieg o pozycję rezerwowego w półfinale przegrał Patryk Rolnicki. A warte uwagi jest to, że w potyczce o tę rolę zwyciężył z nim inny zawodnik, który swoją przygodę ze speedwayem rozpoczynał w Tarnowie, obecnie jeździec Arge Speedway Wandy Kraków – Ernest Koza
Wyniki – Krosno
———
———
—————————————————————————————
Zdjecie nr 7
Wyniki – Lublin
———————-
———————-
Foto: Mariusz “acmarian” Kukułka, Sebastian Meciejko
Duży sukces tarnowskich koszykarzy. Po wielu latach tułania się w trzeciej lidze, wracają na szczebel…
Ze wszystkich dyscyplin sportu w Tarnowie w najwyższej klasie rozgrywkowej rywalizują tylko żużlowcy. Niewykluczone jednak,…
Słoneczna aura wręcz zachęca, by wyjść z domu i pójść na spacer albo wsiąść na…
W tym roku maj jest miesiącem należącym do Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej, która znalazła się…
Miło jest nam poinformować, że po wielu tygodniach wytężonego wysiłku i prac rzeszy oddajemy wreszcie…
23 kwietnia podczas Gali 32. Tarnowskiej Nagrody Filmowej odbyła się prezentacja filmu Najlepszy w reżyserii…