Takie weekendy kibice żużlowi lubią najbardziej. W sobotę jako wykwintna przystawka Grand Prix, a w niedzielę na danie główne serwowane zmagania ligowe. Może się jednak okazać, że w niedzielę otrzymamy ciężkostrawną potrawę gdyż Grupa Azoty Unia Tarnów udaje się do Leszna na mecz ze swoją niepokonaną i miażdżącą wszystkich jak walec imienniczką. W centrum uwagi obu wydarzeń znajdzie się jeden zawodnik Jaskółek – Nicki Pedersen. Ale po kolei.

Duńczyk od zeszłego weekendu i potyczki z MRGARDEN GKM-em Grudziądz relaksował się i odpoczywał. Nigdzie nie startował, poddawał się zbiegom, tak aby w jak największym stopniu doprowadzić kontuzjowaną rękę do porządku. Dobra informacja jest taka, że na piątkowym treningu tryskał humorem.

Sprzyjać mu powinno przygotowanie toru. Owal na praskiej Markecie zawsze jest równy jak stół i próżno na nim szukać wielkich niespodzianek w postaci dziur podobnych do tych, które żużlowcy napotkali w Warszawie. Jedną z ofiar niedoskonałości układanego owalu w Warszawie padł właśnie Pedersen, który w trzeciej serii zapoznał się z bandą i nawierzchnią PGE Narodowego. W następstwie upadku wycofał się z zawodów, aby mocniej nie nadwyrężać dłoni. Miejmy nadzieję, że tym razem 40-latka ominą podobne historie i nie będziemy musieli drżeć o zdrowie lidera beniaminka PGE Ekstraligi.

Nasz żużlowiec już po pierwszym turnieju ma co odrabiać. Z Warszawy wyjechał z zaledwie dwoma oczkami. Ale urokliwa stolica Czech to jeden z jego ulubiony torów w serialu Grand Prix. Tylko trzech zawodników w historii może się pochwalić hat – trickiem na tym obiekcie. Oprócz Duńczyka w tym gronie są także zwycięzca z Warszawy – Tai Woffinden oraz legendarny Australijczyk – Jason Crump. Oprócz triumfów Nicki ma w swoim dorobku również jeszcze jedno drugie i dwa trzecie miejsca.

Warto także dodać, że Praga gości najlepszych zawodników naszego globu nieprzerwanie od 1997 roku, a więc łatwo policzyć, że sobotnia odsłona będzie oznaczona numerem 22. W zeszłym sezonie zwyciężył Jason Doyle przed Gregiem Hancockiem i Vaclavem Milikiem. Co ciekawe podium w 2016 roku wyglądało niemal identycznie z tym że „Vaszek” na trzecim miejscu zamienił Chrisa Harrisa.

Co roku kibice łudzą się, że w końcu z toru nie będzie wiało nudą, a zawodnicy uraczą fanów zebranych na stadionie i przed telewizorami ciekawymi wyścigami. Niestety zazwyczaj zostają niepocieszeni, a prym wiodą zawodnicy, którzy do perfekcji opanowali świetne wyjścia spod taśmy. W gronie faworytów znajdują się więc powracający do doskonałej formy sprzed roku, obrońca mistrzowskiego tytułu Jason Doyle, Tai Woffinden, kosmiczny Fredrik Lindgren, Artiom Łaguta czy Greg Hancock. My oczywiście będziemy trzymać kciuki za Polaków: drugiego w warszawie Macieja Janowskiego, Bartosza Zmarzlika, wicemistrza świata Patryka Dudka i debiutanta Przemysława Pawlickiego.

Lista startowa Grand Prix Czech:

  1. #66 Fredrik Lindgren (Szwecja)
  2. #16 Vaclav Milik (Czechy)
  3. #108 Tai Woffinden (Wielka Brytania)
  4. #88 Niels Kristian Iversen (Dania)
  5. #59 Przemysław Pawlicki (Polska)
  6. #23 Chris Holder (Australia)
  7. #111 Craig Cook (Wielka Brytania)
  8. #89 Emil Sajfutdinow (Rosja)
  9. #110 Nicki Pedersen (Dania)
  10. #222 Artiom Łaguta (Rosja)
  11. #95 Bartosz Zmarzlik (Polska)
  12. #55 Matej Zagar (Słowenia)
  13. #45 Greg Hancock (USA)
  14. #692 Patryk Dudek (Polska)
  15. #69 Jason Doyle (Australia)
  16. #71 Maciej Janowski (Polska)
  17. #17 Josef Franc (Czechy)
  18. #18 Eduard Krcmar (Czechy)

Dzień później Grupa Azoty Unia Tarnów jedzie do jaskini Byka. Trener Jaskółek zapowiada, że wraz ze swoimi podopiecznymi nie udają się na stadion im. Alfreda Smoczyka na wycieczkę albo położyć się na torze przed faworytem. – Chcemy zrobić fajne widowisko – zapowiada. Choć eksperci nie pozastawiają złudzeń i uważają, że szczytem marzeń dla tarnowian będzie osiągnięcie granicy trzydziestu pięciu punktów. Jeśli jednak spojrzymy na pozostałe dwie wyjazdowe potyczki biało-niebieskich w Gorzowie i Częstochowie gdzie udało się z trudem przekroczyć tę granicę to trudno być optymistą. Z wyjątkiem Pedersena, na którego wszyscy w Tarnowie chuchają i dmuchają, drużyna w delegacjach nie istnieje. Ktoś powie, że najważniejsze są potyczki na swoim torze i zdobywanie punktów w Jaskółczym Gnieździe okażą być kluczowe w kontekście utrzymania w najlepszej lidze świata. Jasne, ale wymyślono też punkty bonusowe dla lepszego w dwumeczach. Za chwilę rusza runda rewanżowa i do zdobycia będą nie dwa, a nawet trzy oczka. I jeśli weźmiemy pod uwagę, że w Tarnowie nie pokonujemy przeciwników bardzo wysoko i nie imponujemy zarazem na innych torach to rachunek jest prosty. Tym bardziej, że jedną porażkę u siebie też już odnotowaliśmy.

Niedawno podniosły się nawet głosy, że może nie warto fatygować Pedersena do Leszna skoro trener gospodarzy Piotr Baron lubi zaserwować swoim rywalom mocno przyczepną nawierzchnią. Że nie potrzeba kusić losu i odnowienia, albo pogłębienia urazu Nickiego na wymagającej nawierzchni, ponieważ żużlowcy z Tarnowa i tak wybierają się do Wielkopolski zebrać jak najniższy wymiar kary. To raczej mecz z serii: odjechać, spakować się i zapomnieć. Za dwa tygodnie rewanż w Tarnowie i lepiej się skupić na tym spotkaniu, w którym i tak będzie szalenie ciężko nawiązać walkę. Niektórzy śmieją się więc, że przed Grupą Azoty Unią dwa mecze luzu, po których i tak zespół nie dopisze nic do ligowej tabeli.

Warto więc przetestować różne warianty. Jak np. dać więcej szans Wiktorowi Kułakowowi. Nie wiadomo czy w pełni sił będzie Peter Kildemand, który brał udział w koszmarnie wyglądającym karambolu we wtorkowej lidze szwedzkiej. To też szansa dla Jakuba Jamroga na sprawdzenie swojego parku maszyn, zwłaszcza, że jedna z jego lepszych jednostek napędowych rozsypała się podczas batalii z Grudziądzem, a później w lidze duńskiej też przydarzyła się wpadka. Jedno jest pewne. Panowie! W niedzielę nie ma na was ciśnienia!

Składy:

Grupa Azoty Unia Tarnów

  1. Nicki Pedersen
  2. Artur Mroczka
  3. Jakub Jamróg
  4. Peter Kildemand
  5. Kenneth Bjerre
  6. Patryk Rolnicki
  7. Dawid Knapik

Fogo Unia Leszno

  1. Jarosław Hampel
  2. Janusz Kołodziej
  3. Piotr Pawlicki
  4. Brady Kurtz
  5. Emil Sajfutdinow
  6. Dominik Kubera
  7. Bartosz Smektała

Początek meczu: godz. 19:00

tech

Recent Posts

Duży sukces tarnowskich koszykarzy

Duży sukces tarnowskich koszykarzy. Po wielu latach tułania się w trzeciej lidze, wracają na szczebel…

8 lat ago

Piłkarze ręczni z szansami na awans

Ze wszystkich dyscyplin sportu w Tarnowie w najwyższej klasie rozgrywkowej rywalizują tylko żużlowcy. Niewykluczone jednak,…

8 lat ago

Szlak Ceramiczny Regionu Tarnowskiego

Słoneczna aura wręcz zachęca, by wyjść z domu i pójść na spacer albo wsiąść na…

8 lat ago

Na 20-leciu PWSZ w Tarnowie nie tylko bizarnie

W tym roku maj jest miesiącem należącym do Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej, która znalazła się…

8 lat ago

Liga typerów

Miło jest nam poinformować, że po wielu tygodniach wytężonego wysiłku i prac rzeszy oddajemy wreszcie…

8 lat ago

Wywiad z Jakubem Zającem

23 kwietnia podczas Gali 32. Tarnowskiej Nagrody Filmowej odbyła się prezentacja filmu Najlepszy w reżyserii…

8 lat ago