Zając szarak (Lepus europaeus) – pospolity, znany wszystkim. I, niestety, coraz rzadziej spotykany. Zajęcza dola nie jest bowiem łatwa… Te długouche sympatyczne stworzonka zdają się przegrywać z brutalnym nowoczesnym światem…

To nieduży zwierzak, jego waga nie przekracza siedmiu kilogramów, ot, większy kot. Jego buro-szara sierść, zwana turzycą, czyni go dobrze zamaskowanym, długie uszy (słuchy) wychwycą najlżejszy szelest, a wielkie oczy (trzeszcze), o kącie widzenia niemal 360 stopni, nie przeoczą najmniejszego ruchu. Dzięki temu zając może umknąć wrogom, których ma wielu. Uciekając, sadzi ogromnymi, nawet trzymetrowymi, susami, tylne nogi (skoki) wyrzucając przed przednie i osiągając prędkość nawet 80 km/h. Wróg może wtedy zobaczyć jedynie jego migający bielą od spodu niewielki ogonek (omyk). Bardzo mu się to przydaje, kiedy musi uciekać przed drapieżnymi ptakami, lisami, puszczanymi samopas psami, myśliwymi… Kiedy trzeba, potrafi przepłynąć rzekę. Tak! Dorosły zając jeszcze sobie jakoś poradzi, ale maluch… Małe zajączki są delikatne, drobne i nie potrafią szybko uciekać. Kryją się w gęstej roślinności, czekając cierpliwie, aż matka, żerująca gdzieś opodal, nie przyjdzie ich nakarmić. A kiedy na łąki, pola lucerny, koniczyny, czy żyta na zielonkę wyjeżdżają rolnicze maszyny, ginie tych szarych maluszków nawet 40 procent… Te, które nie zginą od razu, umierają, poranione w męczarniach… Albo, jeśli unikną śmierci pod kombajnem czy kosiarką, zatrują je środki ochrony roślin… I tylko wysokiej rozrodczości zajęcy zawdzięczamy, że jeszcze, choć coraz rzadziej, możemy je zobaczyć w polskim łąkowym i polnym krajobrazie.

Zające to samotnicy. Tylko w okresie godowym, tak zwanych parkotów, łączą się w pary. Można wtedy, od stycznia do września, zobaczyć tu i ówdzie zające stojące na tylnych łapkach, okładające się zawzięcie przednimi. To walki samic z samicami – bo kiedy absztyfikant nie spodoba się pani zającowej, bez pardonu spuszcza mu ona manto. A kiedy znajdzie się „ten właściwy”, po ciąży trwającej około 43 dni samica rodzi od 1 do 6 młodych. Takich miotów może być w sezonie nawet cztery. Ale jak już wiemy, wiele maleństw nie dożyje dorosłości…

Kiedy jednak takiemu malcowi poszczęści się i po trzydziestu dniach karmienia mlekiem przejdzie na pokarm stały, wyrośnie, unikając śmierci od drapieżców, myśliwych, kłusowników lub pod kołami samochodu, prowadzi raczej nocne życie, spędzając dzień w zacisznym kąciku tzw. kotlince, wygniecionej w trawie gdzieś pod krzakiem (zające nie kopią nor), a na żer wychodzi o zmierzchu. Zjada roślinność różnego rodzaju, zależnie od jego siedliska. Zające zasiedlają różne tereny – pola, łąki, obrzeża lasów, zagajniki, nawet nasze przedmieścia.  Nie przepadają tylko za terenami bagiennymi i wysokimi górami. Co ciekawe, zając niemal nie pije wody. Wystarcza mu wilgoć czerpana z roślinności, rosy. Nie wystarcza mu jednak monotonna, jednostronna dieta. Szarak nie uchowa się w naszych coraz popularniejszych monokulturowych uprawach. Monotonna dieta przyczynia się do osłabienia organizmu brakiem witamin i minerałów, a to doprowadza do inwazji pasożytów wewnętrznych, chorób bakteryjnych, a w konsekwencji śmierci osłabionego, chorego osobnika… Ten gatunek potrzebuje zróżnicowanego pokarmu: traw, ziół, liści, pędów, owoców, nasion, a nawet grzybów. Nie pogardzi warzywkiem z ogródka czy inną uprawną rośliną. Zimą ogryza korę, pąki krzewów, oziminy, pozostałe na polach pędy roślin. Radzi sobie jak może. Dlatego nie złośćmy się, jeśli się zdarzy, że nam zając coś obgryzie w ogródku, sadzie. Nam niewiele ubędzie, a może te parę kęsów kory, czy kilka pędów owocowego krzewu uratuje nieszczęsnemu szarakowi życie, spędzi widmo głodowej śmierci z wielkich, ciemnych oczu…

            Nawet na zdrowe zające czyha, jak już wspomniałam, wiele zagrożeń, począwszy od rolniczej chemii, poprzez wzrastającą populację lisów, aż do kłusownictwa. Wciąż są miejsca, gdzie całe rodziny trudnią się wnykarstwem, lub nielegalnie hodują mieszańce chartów, które, wypuszczone samopas na pola i łąki, zagryzają zające, sarny. Niebezpieczne jest też to, że coraz częściej populacje zająca szaraka występują wyspowo, oddzielone od siebie terenami zurbanizowanymi, autostradami, terenami przemysłowymi czy monokulturami rolniczymi. To stwarza prawdopodobieństwo kojarzenia się ze sobą osobników blisko spokrewnionych. Taki chów wsobny skutkuje wadami genetycznymi i znów – osłabieniem zwierząt i ich wyższą śmiertelnością. Dlatego przydatna jest tutaj introdukcja nowych osobników, pochodzących ze specjalnych hodowli, a dających populacji zastrzyk świeżych genów. Niestety, mimo wysiłków ekologów, leśników, a nawet myśliwych, liczba zajęcy szaraków w naszym kraju systematycznie maleje. Są już takie obszary, gdzie ten gatunek w ogóle nie występuje… Według przyrodników, ważne jest w takiej sytuacji ograniczenie liczby lisów i powrót, tam, gdzie to tylko możliwe, do rolnictwa ekologicznego, dającego zającom większą szansę na znalezienie właściwego, zróżnicowanego pokarmu i ograniczającego zagrożenie ochroną chemiczną upraw. Także miedze i zadrzewienia śródpolne, które powoli przywraca się na niektórych terenach, stanowią dla zajęcy prawdziwe enklawy, gdzie mogą się schronić i żerować.

            Taka to dola zająca… Ciężka… Pełna zagrożeń i bardzo niepewna… Cieszmy się więc, jeśli uda nam się zobaczyć podczas spaceru czy wyprawy na łono natury tego sympatycznego, płochliwego, długouchego szaraka. Kto wie, jak długo będziemy się mogli cieszyć jego obecnością w naszej okolicy…

            A na koniec jeszcze ciekawostka. W Polsce występują dwa gatunki zająca. Oprócz opisanego przeze mnie szaraka, w lasach północno-wschodnich terenów naszego kraju można spotkać, choć niezmiernie rzadko, mieszkańca Północy – zająca bielaka (Lepus timidus). Ten gatunek preferuje głębokie leśne ostępy i trzeba mieć naprawdę wiele szczęścia, żeby go spotkać. Ale szaraki jeszcze bytują w okolicach Tarnowa, a nawet w samym mieście, na jego obrzeżach. Jeśli spotkacie któregoś, nie płoszcie go. Bez tego ma w życiu „pod górkę”. Może uda Wam się pstryknąć mu fotkę i przyślecie ją do naszej redakcji?

Maria Polaczek

Źródło fotografii: https://pixabay.com/pl/images/

Dane

Recent Posts

Duży sukces tarnowskich koszykarzy

Duży sukces tarnowskich koszykarzy. Po wielu latach tułania się w trzeciej lidze, wracają na szczebel…

8 lat ago

Piłkarze ręczni z szansami na awans

Ze wszystkich dyscyplin sportu w Tarnowie w najwyższej klasie rozgrywkowej rywalizują tylko żużlowcy. Niewykluczone jednak,…

8 lat ago

Szlak Ceramiczny Regionu Tarnowskiego

Słoneczna aura wręcz zachęca, by wyjść z domu i pójść na spacer albo wsiąść na…

8 lat ago

Na 20-leciu PWSZ w Tarnowie nie tylko bizarnie

W tym roku maj jest miesiącem należącym do Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej, która znalazła się…

8 lat ago

Liga typerów

Miło jest nam poinformować, że po wielu tygodniach wytężonego wysiłku i prac rzeszy oddajemy wreszcie…

8 lat ago

Wywiad z Jakubem Zającem

23 kwietnia podczas Gali 32. Tarnowskiej Nagrody Filmowej odbyła się prezentacja filmu Najlepszy w reżyserii…

8 lat ago