Czas wolny

VII Tarnowski Marsz Przyjaźni Polsko – Węgierskiej

Marzec. Miesiąc, w którym kończy się astrologiczna zima i zaczyna kalendarzowa wiosna. I choć pogoda ciągle jeszcze zmienną jest, wszyscy dookoła czują zbliżające się wielkimi krokami, coraz cieplejsze dni. Jednak ten czas to nie tylko topienie marzanny i świętowanie zbliżającej się wiosny. Nie można zapomnieć również o innych ważnych świętach. Mam na myśli Dzień Przyjaźni Polsko – Węgierskiej.

W poprzednim artykule rozpisywałem się na temat konferencji historycznej dotyczącej ogromnie ważnej roli, jaką pełniły dwa interesujące nas państwa – czyli Polska i Węgry – w ochronie wiary. Przecież nie bez powodu oba te kraje nosiły tytuły „Przedmurza chrześcijaństwa”. Oczywiście to wydarzenie było związane z rocznicą wybuchu powstania węgierskiego w 1848 r. Natomiast w tym artykule chciałbym skupić się na uroczystości odnoszącej się stricte do wspomnianego już wcześniej, Dnia Przyjaźni Polsko – Węgierskiej.

Oczywiście chodzi o VII Tarnowski Marsz Przyjaźni Polsko – Węgierskiej, który odbył się 22 marca o godzinie 18:30. Pochód ten rozpoczął się spod Skweru Sándora Petőfiego, a dokładniej rzecz ujmując spod Bramy Seklerskiej w Tarnowie. Trasa przemarszu wiodła w górę ulicy Krakowskiej, a następnie ulicą Wałową, ostatecznie kończąc się przy pomniku generała Józefa Bema – postać ta jest ważna zarówno w historii polskiej jak i węgierskiej. Po dotarciu do celu nastąpiło uroczyste odśpiewanie hymnu Rzeczypospolitej Polskiej przez wszystkich obecnych. Na końcu organizatorzy tego wydarzenia podziękowali wszystkim za przybycie i udział w przemarszu. Wbrew pozorom zgromadzonych nie było tak mało. Do początkowego stanu kilkudziesięciu osób, jeszcze w trakcie trwania marszu dołączyło kilkanaście innych, nie licząc tych, którzy stali na trasie i robili zdjęcia.

Naprawdę duże brawa należą się organizatorom tego zdarzenia. Mam tutaj na myśli organizacje: Tarnów Pierwsze Niepodległe, Tarnowski Obóz Narodowy, Elita Tarnowa, Młodzież Tuchów oraz Pobudka – Klucz Tarnów. Nie można również zapomnieć o przedstawicielach służb mundurowych odpowiedzialnych za zabezpieczenie marszu. Wykonali kawał świetnej roboty.

I tak oto zakończył się VII Tarnowski Marsz Przyjaźni Polsko – Węgierskiej. Ja sam byłem pod sporym wrażeniem ilości pracy, jaką pomysłodawcy tego przedsięwzięcia włożyli w jego organizację. Wkładali w to całe swoje serce, za co należą im się duże brawa. Dla każdego, który z różnych przyczyn nie mógł stawić się na marszy, pocieszam tym, że za rok również można się spodziewać owego wydarzenia.

Jakub Sobczyk

 

 

Dane

Recent Posts

Duży sukces tarnowskich koszykarzy

Duży sukces tarnowskich koszykarzy. Po wielu latach tułania się w trzeciej lidze, wracają na szczebel…

8 lat ago

Piłkarze ręczni z szansami na awans

Ze wszystkich dyscyplin sportu w Tarnowie w najwyższej klasie rozgrywkowej rywalizują tylko żużlowcy. Niewykluczone jednak,…

8 lat ago

Szlak Ceramiczny Regionu Tarnowskiego

Słoneczna aura wręcz zachęca, by wyjść z domu i pójść na spacer albo wsiąść na…

8 lat ago

Na 20-leciu PWSZ w Tarnowie nie tylko bizarnie

W tym roku maj jest miesiącem należącym do Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej, która znalazła się…

8 lat ago

Liga typerów

Miło jest nam poinformować, że po wielu tygodniach wytężonego wysiłku i prac rzeszy oddajemy wreszcie…

8 lat ago

Wywiad z Jakubem Zającem

23 kwietnia podczas Gali 32. Tarnowskiej Nagrody Filmowej odbyła się prezentacja filmu Najlepszy w reżyserii…

8 lat ago