Piłkarze Tarnovii doczekali się pierwszego zwycięstwa podczas gier kontrolnych. Wygrana nie przyszła łatwo, ponieważ przeciwnik – Tuchovia postawił wysoko poprzeczką, a dodatkowo swoje zrobiła aura. Podczas spotkania przeszła burza, która znacznie pogorszyła jakość murawy. Jedyny gol padł po zmianie stron. Zdobył go grający trener Pasów Wojciech Gucwa, wykorzystując stały fragment gry.
Cieszy to, że pierwszy raz w sparingu nie straciliśmy bramki, mimo że przeciwnik stworzył kilka sytuacji. Gra pozostawia jeszcze wiele do życzenia. Brakuje nam płynności, brakuje utrzymania się przy piłce. Jest to związane głównie z tym, że mamy masę rotacji. Gramy praktycznie dwiema jedenastkami. Co sparing to nowa obrona, nowa druga linia – ocenia bohater spotkania.
W poprzednim sezonie obie ekipy grały na tym samym szczeblu rozgrywkowym. Wówczas Tarnovia dwukrotnie ograła tuchowian i to wysoko. Łącznie w dwumeczu zaaplikowała przeciwnikom dziesięć goli. Tym razem ekipa prowadzona przez Artura Prokopa zaprezentowała się znacznie lepiej, mimo że przecież spadła do ligi okręgowej.
Od początku zawodnicy obu zespołów wykazywali sporą chęć do gry. Akcje przenosiły się od jednego pola karnego do drugiego, brakowało natomiast skutecznego pomysłu na ich wykończenie. Być może piłkarze spieszyli się przed nadciągającą burzą. Po opadach deszczu obrona korzystnego wyniku byłaby łatwiejsza, jednak w pierwszej połowie nie padł żaden gol.
Po zmianie stron goście coraz częściej oddawali inicjatywę tarnowianom. Ambitna postawa dawała się tuchowianom we znaki i ewidentnie nie mieli już tylu sił co w początkowej fazie rywalizacji. Niestety mecz się trochę zaostrzył. Przez to mniej było gry w piłkę, a więcej starć fizycznych i dyskusji z arbitrem. Dwóch zawodników Tarnovii obejrzało czerwone kartoniki. Można to zrzucić na karb chęci pokazania swojego zaangażowania przed decyzjami personalnymi, które w najbliższym czasie podejmie trener Gucwa. Z drugiej strony takie lekkomyślne osłabianie zespołu stworzy ogromne problemy podczas spotkań ligowych, szczególnie że sędziowie coraz rzadziej tolerują podważanie swoich decyzji przez zawodników.
Kluczowym momentem meczu był rzut wolny wykonany przez grającego trenera Pasów. Jego techniczne, zaskakujące dla golkipera Tuchovii uderzenie znalazło drogę do siatki i pozwoliło gospodarzom wygrać.
Uważam, że bramkarz źle się ustawił, bo stał za murem. Moja pierwsza myśl była taka, żeby uderzyć nad murem, aczkolwiek widząc schowanego bramkarza strzeliłem po długim rogu – relacjonuje Wojciech Gucwa.
Tarnovia przed startem ligi rozegra jeszcze jeden mecz towarzyski. W sobotę o godz. 10.00 przy Bandrowskiego podejmie Wisłokę Dębica.
Duży sukces tarnowskich koszykarzy. Po wielu latach tułania się w trzeciej lidze, wracają na szczebel…
Ze wszystkich dyscyplin sportu w Tarnowie w najwyższej klasie rozgrywkowej rywalizują tylko żużlowcy. Niewykluczone jednak,…
Słoneczna aura wręcz zachęca, by wyjść z domu i pójść na spacer albo wsiąść na…
W tym roku maj jest miesiącem należącym do Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej, która znalazła się…
Miło jest nam poinformować, że po wielu tygodniach wytężonego wysiłku i prac rzeszy oddajemy wreszcie…
23 kwietnia podczas Gali 32. Tarnowskiej Nagrody Filmowej odbyła się prezentacja filmu Najlepszy w reżyserii…