– To jest wspaniale, taka atrakcja, że naprawdę dzieci są szczęśliwe i wesołe. Jesteśmy tutaj co roku, chodziliśmy nawet z moim najstarszym wnukiem, co już jest na studiach. Teraz przychodzę z wnuczkiem i wnuczką, prowadząc ich ze szkoły. Jest przepięknie, oni są tak zadowoleni, że nawet stoją w długiej kolejce do zdjęcia z Mikołajem. Jeśli chodzi o renifery, to wnuczek mi powiedział, że są żywe. Sądziliśmy, że będą sztuczne, a tak jest przepięknie z tymi reniferami, które dodają uroku całej tutaj imprezie – mówiła uśmiechnięta Pani Teresa.
Na potwierdzenie tych słów, zapytane dzieci entuzjastycznie odpowiadały, że na pewno będą obecne na przyszłorocznym wydarzeniu. Niektóre z nich, tak jak na przykład Antek dostały prezent wcześniej jak 6 grudnia. Przygarnął on, dzień przed przybyciem Świętego Mikołaja, bezdomnego kotka, którym się zaopiekował. Równie dobrze, można by go nazwać małym pomocnikiem świętego. Zwierzątko na pewno było mu za to wdzięczne.
Na spotkanie ze Świętym Mikołajem, przyszło wiele dzieci w różnym wieku. Każde mogło zasiąść wraz z nim w jego saniach i za darmo odebrać zdjęcie. Urząd miasta bowiem zafundował 200 zdjęć, w związku z wydarzeniem. Dziesięcioletnia Zuzia, wyglądająca jak pomocnica Mikołaja, również czekała na okazję zrobienia sobie zdjęcia z Mikołajem. Zapytana czy nie odwiedzała go czasem na biegunie stwierdziła, że nie. Dlatego też zdjęcie, które zostanie wywołane, zamierza powiesić na lodówce. Tak samo chłopcy, Alan i Oliwer, wyglądali jak mali pomocnicy z grona elfów, z pięknymi, zielonymi czapeczkami.
Niektórym dzieciom, jak Jurkowi, bardziej niż Mikołaj, podobały się kolędy, płynące z głośników. Mówiła o tym jego babcia, Pani Bożena, tłumacząc, dlaczego chłopiec zainteresował się czymś innym, niż pozostałe dzieci.
– Wnuk jest akurat nie bardzo zadowolony z Mikołaja. Zrobił już sobie z nim zdjęcie i dostał prezent, a teraz szaleje, bo mu się kolędy podobają. Ale też mój wnuk jest specyficzny, bo jest autystyczny. Dla niego to jest takie trochę inne przeżycie, niż dla dzieci, które normalnie z wiekiem funkcjonują. Renifery za to bardzo mu się podobają, bo on ogólnie bardzo lubi zwierzątka. Do tego myśmy czekali na śnieg, bo wnuk twierdził, że najpierw spadnie śnieg, potem przyjdzie Mikołaj i będą święta, a teraz nie wie czy przyjdą te święta, bo śniegu nie ma.
Nie tylko tej kobiecie i jej wnukowi brakuje tego białego, śnieżnego puchu. W ostatnich latach, zima skąpi go, a z chmur spada jedynie zimny deszcz. Na szczęście Święty Mikołaj nie narzeka i zawsze stara się przybyć na czas. Dobrze, że w tym roku, żadne z obecnych na rynku dzieci nie dostało w prezencie rózgi. Czyżby wszystkie były tak bardzo grzeczne? Oby w następnym roku również tak było.
Anna Hajduk
Duży sukces tarnowskich koszykarzy. Po wielu latach tułania się w trzeciej lidze, wracają na szczebel…
Ze wszystkich dyscyplin sportu w Tarnowie w najwyższej klasie rozgrywkowej rywalizują tylko żużlowcy. Niewykluczone jednak,…
Słoneczna aura wręcz zachęca, by wyjść z domu i pójść na spacer albo wsiąść na…
W tym roku maj jest miesiącem należącym do Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej, która znalazła się…
Miło jest nam poinformować, że po wielu tygodniach wytężonego wysiłku i prac rzeszy oddajemy wreszcie…
23 kwietnia podczas Gali 32. Tarnowskiej Nagrody Filmowej odbyła się prezentacja filmu Najlepszy w reżyserii…