Bez cienia wątpliwości można bowiem powiedzieć, że pani Marta – absolwentka wychowania plastycznego w Wyższej Szkole Pedagogicznej w Krakowie, a także Podyplomowego Studium na Uniwersytecie im. Marii Curie Skłodowskiej w Lublinie – jest osobą niezwykle inspirującą. To nie tylko laureatka wielu konkursów, zarówno krajowych, jak i zagranicznych, nagradzana na przykład na Międzynarodowych Biennale Twórczości Nauczycieli czy wyróżniona przez Polish Museum of America, ale również doceniania nauczycielka, która od wielu lat zaszczepia swoim uczniom pojęcie sztuki i pomaga im odkryć w sobie artystyczną wrażliwość. Prace pani Marty, pośród których najliczniejsze są pejzaże, kompozycje kwiatowe i portrety, podziwiać można było już na poprzednich wystawach w różnych miastach. Ta jednak jest o tyle szczególna, że po raz pierwszy zaprezentowane zostały także ikony, którymi artystka zajmuje się dopiero od kilku lat. Zarówno one, jak i pozostała twórczość, są bliskie sercu pani Marty, o czym ze wzruszeniem opowiadała zaciekawionym gościom. I trzeba przyznać, że choć Pałacyk jest miejscem niezwykle urokliwym, okazał się o wiele za mały na to spotkanie, wystawa przyciągnęła bowiem wiele osób. Dla gości, poza kwiatami i poczęstunkiem w osobnej sali, przygotowano także foldery z informacjami o samej artystce i jej twórczości, ale też z ciepłymi słowami od jej uczniów, którzy opowiadali między innymi o wspólnej pracy w plenerze czy o tym, jak wpłynęła na ich życie.
Wernisaż wzbogacił występ „Szpetnych”, czyli Dawida Mika i Filipa Kota, którzy wykonali dla publiczności między innymi utwory „Tak jak malował pan Chagall” Wojciecha Młynarskiego, „Pamiętajcie o ogrodach” Jonasza Kofty czy „Oczy tej małej” Magdy Umer. I choć momentami wokal Dawida Mika gubił się wśród szeptów rozentuzjazmowanych gości, publiczność wspomagała muzyków, chętnie włączając się do śpiewania, i niosła słowa piosenek w najdalsze kąty sali. Zarówno wykonane piosenki, jak i przedstawione, realistyczne obrazy pełne były głębi i uczuć. Przy nostalgicznych dźwiękach muzyki można było podążyć krętymi, leśnymi ścieżkami i podziwiać ukryte pośród drzew kapliczki. Różnorodności emocji towarzyszyła także wielość technik, którymi pani Marta przedstawiła bliskich sobie ludzi i widoki – wśród prac znalazły się zarówno obrazy olejne, wykonane w akwareli, pastelami czy techniką mieszaną, ale także szkice rysunkowe przedstawiające głównie dzieci oraz papieża Jana Pawła II.
Podobnie intensywna jak emocje wzbudzone u odbiorców wydaje się kolorystyka scen. Barwy są wyraziste, często kontrastujące, pełne życia. Dzięki nim i zabawie światłocieniem, obrazy nie tylko wydają się szczególnie ekspresyjne, ale – zamiast oczyszczać umysł i budzić uczucie sielankowej beztroski – skłaniają do refleksji i wejrzenia w siebie. Inspirują podobnie jak, robi to pani Marta Odbierzychleb. Warto więc wybrać się do tarnowskiego BWA i dać się oczarować, a można to zrobić jeszcze do 17 października.
Angelika Gieniec
Fot. Anna Kocik
Duży sukces tarnowskich koszykarzy. Po wielu latach tułania się w trzeciej lidze, wracają na szczebel…
Ze wszystkich dyscyplin sportu w Tarnowie w najwyższej klasie rozgrywkowej rywalizują tylko żużlowcy. Niewykluczone jednak,…
Słoneczna aura wręcz zachęca, by wyjść z domu i pójść na spacer albo wsiąść na…
W tym roku maj jest miesiącem należącym do Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej, która znalazła się…
Miło jest nam poinformować, że po wielu tygodniach wytężonego wysiłku i prac rzeszy oddajemy wreszcie…
23 kwietnia podczas Gali 32. Tarnowskiej Nagrody Filmowej odbyła się prezentacja filmu Najlepszy w reżyserii…