Choć rywale byli w zasięgu, tarnowianie ulegli u siebie Pogoni Ruda Śląska 66-74. Przyczyn porażki trzeba szukać przede wszystkim we własnych błędach. Zawodnicy MUKS-u przez większą część spotkania mieli kompletnie rozregulowane celowniki i zanotowali bardzo słabą skuteczność. Średnio tylko co trzeci rzut z gry znajdował drogę do kosza. Niepokój budzą również problemy z rozgrywaniem akcji. Podopieczni Jarosława Mosio łącznie zaliczyli tylko 13 asyst przy aż 24 stratach.
Mecz zaczął się od czterech punktów dla Pogoni, ale tarnowianie szybko opanowali sytuację i wyszli na prowadzenie 8-4. Po pierwszej w spotkaniu (i długo jedynej) trójce Mateusza Piski było nawet 11-6. Niestety od tego momentu gospodarze prezentowali się już gorzej. Zdobycie kolejnych punktów zajęło im prawie dwie i pół minuty, a przeciwnicy choć też prezentowali co najwyżej przeciętny poziom, doprowadzili do remisu. Po dziesięciu minutach wynik brzmiał 17-17.
Tarnowianie na początku drugiej kwarty popełniali sporo błędów. Pierwsze punkty zdobyli dopiero po prawie trzech minutach, kiedy Palmowski zaliczył akcję 2+1. Goście również nie błyszczeli, przez co kibice oglądali słabe widowisko, pełne chaosu i prostych pomyłek. W połowie tej odsłony meczu tablica świetlna pokazywała wynik 23-22. Oznacza to, że oba zespoły przez pięć minut uzbierały łącznie 11 punktów. Rezultat cały czas oscylował wokół remisu, jednak ostatnie 60 sekund należało do gości, którzy na przerwę schodzili prowadząc 33-29.
Trzecia kwarta była zdecydowanie najsłabsza w wykonaniu zawodników prowadzonych przez Jarosława Mosio. W ekipie gospodarzy zapanowała całkowita indolencja strzelecka. Przerwał ją dopiero Palmowski trafiając z dystansu, jednak było to na trzy i pół minuty przed końcem tej części starcia. Wcześniej Pogoń zdążyła powiększyć swoją przewagę do 10 oczek. Zresztą na celny rzut Palmowskiego też szybko odpowiedziała. Najpierw za dwa trafił Dawid Sega, a po chwili trójkę dołożył Paweł Mol. Sytuacji tarnowskiego zespołu nie poprawił czwarty faul Tomasza Bryzka, skutkujący odesłaniem go przez szkoleniowca na ławkę rezerwowych. Przed ostatnią kwartą MUKS przegrywał 39-53.
Tarnowianie podjęli próbę dogonienia przeciwników i rzeczywiście znacznie zredukowali straty. Przebudzili się zwłaszcza Szewczyk, Skowron i Wardziński, którzy wcześniej niespecjalnie pomagali drużynie. Warto podkreślić dobrą postawę Michała Moskala, wpuszczonego na niecałe trzy minuty. 16-latek zdążył w tym czasie zdobyć pięć punktów i zaliczyć przechwyt.
Po serii trzech meczów przed własną publicznością tarnowskich koszykarzy czekają teraz dwie potyczki wyjazdowe. Najpierw z wiceliderem tabeli – Polonią Bytom, a w przedświąteczną sobotę przeciwko MCKiS-owi Jaworzno. Na halę przy ulicy Krupniczej emocje wrócą dopiero w nowym roku, ale za to ze zdwojoną siłą, ponieważ 5 stycznia MUKS podejmie Wisłę Kraków.
MUKS 1811 Tarnów – KS Pogoń Ruda Śląska 66-74 (17-17, 12-16, 10-20, 27-21)
MUKS: Tomasz Palmowski 17, Michał Skowron 12, Tomasz Bryzek 11, Mateusz Piska 8, Łukasz Wardziński 6, Michał Moskal 5, Michał Szewczyk 4, Paweł Zaczkiewicz 2, Kamil Jewuła 1, Michał Kaliński, Dominik Niemczura
fot. Tomasz Schenk
Duży sukces tarnowskich koszykarzy. Po wielu latach tułania się w trzeciej lidze, wracają na szczebel…
Ze wszystkich dyscyplin sportu w Tarnowie w najwyższej klasie rozgrywkowej rywalizują tylko żużlowcy. Niewykluczone jednak,…
Słoneczna aura wręcz zachęca, by wyjść z domu i pójść na spacer albo wsiąść na…
W tym roku maj jest miesiącem należącym do Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej, która znalazła się…
Miło jest nam poinformować, że po wielu tygodniach wytężonego wysiłku i prac rzeszy oddajemy wreszcie…
23 kwietnia podczas Gali 32. Tarnowskiej Nagrody Filmowej odbyła się prezentacja filmu Najlepszy w reżyserii…