Ten sezon był dla nas potwornie trudny. Mieliśmy w jego trakcie nawet taką sytuację, że graliśmy ośmioma zawodnikami w polu. Chłopcy wykazali się wielkim charakterem i ambicją, dzięki temu uzyskaliśmy taki wynik. Pamiętajmy, że straciliśmy najlepszego strzelca Daniela Dutkę, a przed sezonem odszedł najlepszy nasz strzelec poprzednich rozgrywek, czyli Michał Kubisztal. Powiem szczerze, że mimo tych kłopotów, nie miałem wątpliwości, że uda się osiągnąć cel – powiedział Ryszard Tabor, trener SPR-u PWSZ Tarnów.
SPR miał do odrobienia jedną bramkę. Tymczasem już w 4 minucie, za sprawą Kacpra Lazarowicza miejscowi piłkarze ręczni wyszli na prowadzenie 4-2. Początkowo zaskoczona twardą defensywą tarnowian Nielba Wągrowiec, odzyskała wigor i zdołała doprowadzić do remisu. Przyjezdni mieli jednak ogromne problemy z zatrzymywaniem ataków gospodarzy. Ze środka nękał ich Kacper Pawłowski, a faule na Albercie Sanku kończyły się karami minutowymi, a nawet czerwoną kartką, którą w pierwszej połowie ujrzał zawodnik z Wągrowca. Gracze Ryszarda Tabora po tej sytuacji mocniej przycisnęli rywali, których w grze utrzymywał tylko bramkarz Artur Gawlik. Jednak nawet jego dobre interwencje były zaprzepaszczone, tak jak wtedy gdy obronił rzut Łukasza Nowaka, dobity następnie przez Łukasza Szatko. Dwa kolejne trafienia dołożyli Michał Chodara oraz Łukasz Nowak, prezentując swój firmowy rzut z naskoku, gdy sędziowie pokazywali już grę pasywną. Tarnowianie prowadzili wówczas 13-8. Do przerwy udało się jeszcze zwiększyć dystans i na drugie 30 minut wyjść z przewagą 6 trafień.
Potężna bomba Jakuba Kowalika, dała SPR-owi grającemu wtedy w osłabieniu wynik 19-14. Rywale podejmowali próbę odrabiania strat, jednak brakowało im pomysłu na dogonienie miejscowych zawodników. Po skutecznej egzekucji rzut karnego przez Kamila Drobieckiego, przewaga gospodarzy znowu wróciła do poziomu sześciu bramek. Ostatni kwadrans zawodów stał pod znakiem powiększania przewagi mistrza I ligi. Dodatkowo miejscowym sprzyjało szczęście, jak w sytuacji gdy Jakub Kowalik trafił w słupek, a piłka odbiła się od pleców interweniującego bramkarza i wpadła do siatki. Po chwili Kowalik zobaczył czerwony kartonik i przy aplauzie publiczności zakończył swój udział w meczu. Autorem 30 trafienia dla SPR-u był Michał Chodara. Ostatecznie tarnowianie wygrali bardzo pewnie, różnicą 10 bramek.
To drugi z rzędu awans SPR-u do Superligi. Przed rokiem nie udało się jednak dopełnić wymogów finansowo-organizacyjnych, stąd kolejny sezon spędzony w niższej klasie rozgrywkowej. Do tej pory tarnowianie tylko przez dwa sezony rywalizowali wśród najlepszych krajowych ekip. Było to w latach 1990/91 oraz 1992/93.
Gra w Superlidze będzie przeskokiem o kilka klas, nawet nie ma co porównywać tego z I ligą. Mimo, że pamiętamy jak było rok temu, nie poddaliśmy się ani my, ani działacze. Stworzyliśmy zespół, który jest jedną wielką rodziną i to było widać na parkiecie – podsumował Dawid Ciochoń, bramkarz SPR-u PWSZ Tarnów.
SPR PWSZ Tarnów – Nielba Wągrowiec 36-26 (16-10)
Duży sukces tarnowskich koszykarzy. Po wielu latach tułania się w trzeciej lidze, wracają na szczebel…
Ze wszystkich dyscyplin sportu w Tarnowie w najwyższej klasie rozgrywkowej rywalizują tylko żużlowcy. Niewykluczone jednak,…
Słoneczna aura wręcz zachęca, by wyjść z domu i pójść na spacer albo wsiąść na…
W tym roku maj jest miesiącem należącym do Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej, która znalazła się…
Miło jest nam poinformować, że po wielu tygodniach wytężonego wysiłku i prac rzeszy oddajemy wreszcie…
23 kwietnia podczas Gali 32. Tarnowskiej Nagrody Filmowej odbyła się prezentacja filmu Najlepszy w reżyserii…