W „internetach” ostatnimi czasy trochę się zakotłowało, zabulgotało i wykipiało w postaci awantury. Bo przecież przerobili „Przedwiośnie”! Bo przecież, jak oni mogli?! Oni – czyli władze. Jest więc kolejny powód, by się spierać i dyskutować, gdyż obu stronom nie brak argumentów. W dodatku wszystkie argumenty są nie do podważenia. Ale przecież zamiast angażować się w internetowe spory, zdrowiej i przyjemniej zasiąść pośród jesiennego już prawie krajobrazu i przy akompaniamencie szelestu spadających liści, po prostu posłuchać fragmentów „Przedwiośnia”. Tym bardziej, że wg zapewnień organizatorów, w Tarnowie 8 września 2018 roku, podczas Narodowego Czytania korzystano z pierwotnej wersji znanej lektury.
Zebrani w Amfiteatrze mieszkańcy Tarnowa słuchali o dzieciństwie Cezarego Baryki, jego wchodzeniu w dorosłość, marzeniach, planach, wreszcie o trudnej podróży do Polski. W uszach słuchaczy na przemian brzmiał głos Kingi Piąty i Piotra Hudziaka – aktorów Tarnowskiego Teatru. Dzieło Stefana Żeromskiego wzięli „na warsztat” również przedstawiciele młodszego pokolenia czyli uczniowie tarnowskich szkół. Z przejęciem i lekką tremą zaprezentowali uprzednio przygotowane fragmenty „Przedwiośnia”. Czy rozumieli co czytają? Pozostaje mieć nadzieję, że tak. A czy słuchacze wiedzieli o czym mowa? Wśród wybranych tekstów pojawił się fragment o „szklanych domach”. Dla współczesnego człowieka wydaje się on szczególnie aktualny. Można dociekać co też miał na myśli ojciec Cezarego, można szukać wielu sposobów na interpretację. Ale chyba siła tego tekstu tkwi w jego ponadczasowości. Dziś szklane domy są czymś niemal zwyczajnym. Dziś też mówi się o początku nowej cywilizacji. Lecz co to tak naprawdę znaczy? Czy cywilizacja, w której żyjemy jest już tą NOWĄ? Czy też może trzeba dopiero czekać aż pojawi się jakiś przywódca i wizjoner, który wprowadzi kraj w nową erę?
Szumiały drzewa w tarnowskim Amfiteatrze. Aktorzy i młodzież czytali. Młody Baryka przeżywał rozpacz i zachwyt. Dawid Mik śpiewał, że jakiś człowiek „umówił się z nią na dziewiątą”. To znów, że to już przecież „ostatnia niedziela”. W Tarnowie na chwilę zagościł duch dawnych czasów. Gdzieś mignęła dłoń odziana w rękawiczkę. To znów zamajaczyła w oddali koronkowa parasolka. Prawie dało się wyczuć zapach prochu. A to przecież wciąż był Tarnów. Wciąż XXI wiek. Niezależnie jednak od miejsca i czasu warto czytać. Warto starać się, aby mieszkańcy szklanych domów w tym czytaniu się jednoczyli – niezależnie od sympatii politycznych. I chyba tego wypada życzyć – we wrześniu, grudniu, maju i w ogóle przez cały rok.
Katarzyna Rola
Duży sukces tarnowskich koszykarzy. Po wielu latach tułania się w trzeciej lidze, wracają na szczebel…
Ze wszystkich dyscyplin sportu w Tarnowie w najwyższej klasie rozgrywkowej rywalizują tylko żużlowcy. Niewykluczone jednak,…
Słoneczna aura wręcz zachęca, by wyjść z domu i pójść na spacer albo wsiąść na…
W tym roku maj jest miesiącem należącym do Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej, która znalazła się…
Miło jest nam poinformować, że po wielu tygodniach wytężonego wysiłku i prac rzeszy oddajemy wreszcie…
23 kwietnia podczas Gali 32. Tarnowskiej Nagrody Filmowej odbyła się prezentacja filmu Najlepszy w reżyserii…