Gdy wezbrana ludzka rzeka przepłynęła już do głównej sali, na rzęsiście oświetloną scenę lekkim krokiem wbiegli chórzyści. Staranne makijaże i odświętne fryzury u pań. Rozbrajające uśmiechy na twarzach nielicznej, ale za to mocnej męskiej ekipy. Wyjątkowym gościem gospelowych urodzin był Collin Williams. Człowiek, który przybył do Tarnowa z Londynu i swoim głosem oraz niewiarygodnie pozytywną energią uświetnił jubileuszowy koncert. Pomimo, że zagraniczny gość wyróżniał się ciemnym obliczem to jego wejście na scenę sprawiło, że nagle wieczorem, pod dachem Centrum Sztuki Mościce zaświeciło słońce.
Zabrzmiały gospelowe standardy. Sięgnięto do utworów z początków działalności chóru, następnie do późniejszych, aż po obecny repertuar. Większość piosenek wykonano po angielsku, ale na liście utworów zaplanowanych na to radosne wydarzenie znalazło się również kilka tłumaczeń. Była moc! Była energia! A dla byłych chórzystów – swoista podróż sentymentalna. Jeszcze bardziej wzruszająco zrobiło się w momencie, gdy za instrumenty chwycili na moment muzycy związani z chórem w pierwszych latach jego istnienia. Gdy na scenę weszli współzałożyciele tarnowskiego Gos.pl – Monika i Tomasz Stecowie, by wykonać wspólnie „I will open up my heart” widownia oszalała. Chwilę później zaproszono również pierwszą dyrygentkę – Annę Podkościelną-Cyz. Jeszcze raz stanęła za pulpitem dyrygenckim, by poprowadzić utwór „Joshua”, w którym solo wykonał jej mąż – Piotr. Potem nastąpił moment wyjątkowy – wywołano z widowni wszystkich byłych chórzystów. Tłum na scenie zgęstniał. Głos spotężniał.
Był tez moment na oficjalne podziękowania i przemowę prezydenta miasta, pana Romana Ciepieli, który w kilku zdaniach wyraził uznanie dla pracy muzyków i wokalistów, którzy w ten sposób godnie reprezentują i rozsławiają Tarnów. Przekazał pisemną laudację na ręce Bartka Szułakiewicza – człowieka związanego z chórem od samego początku i będącego jednocześni jednym z „ojców założycieli” tego przedsięwzięcia. Wreszcie, po ponad dwóch godzinach muzycznej uczty zabrzmiało finałowe „O, happy day”. Co do tego nie ma wątpliwości. To naprawdę był szczęśliwy dzień.
Katarzyna Rola
Fot. Katarzyna Tryba
Duży sukces tarnowskich koszykarzy. Po wielu latach tułania się w trzeciej lidze, wracają na szczebel…
Ze wszystkich dyscyplin sportu w Tarnowie w najwyższej klasie rozgrywkowej rywalizują tylko żużlowcy. Niewykluczone jednak,…
Słoneczna aura wręcz zachęca, by wyjść z domu i pójść na spacer albo wsiąść na…
W tym roku maj jest miesiącem należącym do Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej, która znalazła się…
Miło jest nam poinformować, że po wielu tygodniach wytężonego wysiłku i prac rzeszy oddajemy wreszcie…
23 kwietnia podczas Gali 32. Tarnowskiej Nagrody Filmowej odbyła się prezentacja filmu Najlepszy w reżyserii…