W czwartek 4.12 o godzinie 18.00 w BWA otworzy się wystawa Joanny Srebro – ostatnie wydarzenie 22. Festiwalu sztuki ArtFest. Wystawę kuratoruje Maria Prokesz – młoda utalentowana kuratorka z Warszawy, rodzinnie związana z Tarnowem. Wystawa będzie dostępna do 15.02 w Pałacyku Strzeleckim. Wstęp na wystawę wolny. Otwarcie wystawy i improwizualizacja – koncert Najmniejszej Sceny Świata inspirowany obrazami artystki / FINISAŻ FESTIWALU ARTFEST
Współpraca kuratorska: Zespół BWA Tarnów
Oprawa graficzna: Natalia Sikorska
Wystawa „Joanna Srebro. Problem z zegarem” to przekrojowa retrospektywa dorobku artystki. Ekspozycja przedstawia szeroki wachlarz twórczości: rozmaitość ekspresji, technik i inspiracji w różnych okresach życia. Od wczesnych, wyrazistych abstrakcji, przez nieoczywistą figurację, po tematykę eschatologiczną i cykle tematyczne: zapraszamy do doświadczenia świata, jakim widziała go Joanna Srebro.
Joanna Srebro (1932-2006) – jedna z najbardziej znanych i wyrazistych postaci tarnowskiego środowiska artystycznego. Urodziła się w Tarnowie, studiowała malarstwo na Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie (dyplom 1962), a następnie tworzyła w swoim rodzinnym mieście. Była czynną uczestniczką lokalnego życia artystycznego oraz brała udział w licznych wystawach w kraju i za granicą.
Wystawa jest częścią 22. Festiwalu Sztuki ArtFest.
Godziny otwarcia ekspozycji:
*Wystawa nieczynna w dniach: 24-26.12.2025 oraz 1 i 6.01.2026
Projekt finansowany z budżetu Krajowego Planu Odbudowy i zwiększania odporności – inwestycja A2.5.1 oraz Miasta Tarnowa
Wystawa „Joanna Srebro. Problem z zegarem” to przekrojowa retrospektywa dorobku artystki. Ekspozycja przedstawia szeroki wachlarz twórczości: rozmaitość ekspresji, technik i inspiracji w różnych okresach życia. Od wczesnych, wyrazistych abstrakcji, przez nieoczywistą figurację, po tematykę eschatologiczną i cykle tematyczne: zapraszamy do doświadczenia świata, jakim widziała go Joanna Srebro.
Odbiegając od idei klasycznej chronologicznej retrospektywy, wystawa przybliża twórczość artystki poprzez podejmowaną przez nią tematykę. W symbolicznym hołdzie dla miejsca oraz społeczności, które ją ukształtowały, zaczynamy od miasta Tarnowa. Srebro malowała je w różnych okresach swojej twórczości. Stąd też niesamowita różnorodność w ujęciu jego elementów – porównajmy chociażby dwa wizerunki Mauzoleum generała Józefa Bema: zamaszysty i ekspresyjny z 1979 roku a poetycki i wyciszony, zatytułowany „Pieśń”, z 1997 roku.
Autoportret z 1981 roku otwiera część autobiograficzną wystawy, prawie w całości poświęconą postaci ojca artystki. Władysław Srebro (1901-1941) zginął jako więzień polityczny w obozie Auschwitz, kiedy jego córka miała dziewięć lat. Twórczość artystki ukształtowana została przez to zdarzenie na dwóch płaszczyznach. W bezpośredni sposób wspomnienia o nim skłoniły Srebro do namalowania w 1998 roku jednego z najbardziej spójnych i wyrazistych cykli obrazów. Dotyczyły one jej relacji z ojcem – „Problem z zegarem”, „Najazd | wrzesień ‘39”, „Lalka, wiosna 1940” – oraz jego śmierci – „Aresztowanie”, „Moja księga”, a także obraz bez tytułu z przyklejoną kartką zawierającą listę osób, które zginęły w obozie, w tym dane Władysława Srebro. W szerszym ujęciu, śmierć ojca oznaczała, że artystka dorastała jedynie z matką oraz dwoma ciotkami, w trudnych materialnie warunkach. Wiele osób przywołujących wspomnienia o niej zaznacza, że okresy jej dzieciństwa i dorastania nacechowane były niedostatkiem oraz cierpieniem, które rzutowały na całe dalsze życie. Sama Srebro komentując rolę kobiety w społeczeństwie mówiła: „Kobieta jest w ogóle trudnym tematem. […] Namalowałam dwa obrazy, które raczej powinny mówić jak to wygląda w rzeczywistości, ten los kobiety. Jest to w jakimś symbolicznym ujęciu […] czołganie się. To nie jest życie, przynajmniej w naszych układach. Jest kobieta zagoniona, w kolejkach ciągle, nie może się realizować w żaden sposób.”[1] Być może właśnie dlatego w autoportretach, malowanych głównie w latach 80., ukazuje siebie zwykle jako postać rozmazaną, przyćmioną czy wycofaną – trudną do zrozumienia i zdefiniowania.
Można by powiedzieć, że wątek autobiograficzny artystki pojawia się w jej twórczości rzadko: jedynie we wspomnianym cyklu o ojcu oraz nielicznych autoportretach. A jednak wszystkie jej obrazy fundamentalnie ukształtowane są przez jej własne, unikalne, postrzeganie świata. Jak powiedziała w wywiadzie w 1993 roku: „Moje obrazy są częścią mojego życia, moich przemyśleń, sensem mego istnienia. Są malarską wizą mojego świata.”[2] Szczególnie ciekawa w tym kontekście jest jej wczesna twórczość „pseudoabstrakcyjna” (jak sama ją nazwała w 1992 roku). Wiele prac z tego nurtu przedstawionych na wystawie tytułami nawiązuje do natury: „Ptaki na zoranym polu” (1975), „Biały pejzaż” (1978), „Zatrute drzewo” (b.d.). W tym okresie swojej twórczości Srebro brała udział w wielu plenerach, lokalnych i ogólnopolskich. Podczas nich niekiedy słyszała komentarze, że gdyby posiedziała nad obrazem godzinę czy dwie dłużej, wyglądałyby lepiej. Mimo początkowego braku uznania w Tarnowie, w pierwszych dwóch dekadach swojej profesjonalnej twórczości wystawiała prace na ogólnopolskich przeglądach sztuki (np. III Festiwal Malarstwa Współczesnego w Szczecinie, 1966) oraz wystawach (np. „Kopernik – Kosmos”, Kraków, 1972, jednej z wielu o tej tematyce organizowanych w tamtym roku, w kraju i za granicą). W późniejszym okresie współtworzyła grupę „TA” (Tarnowscy Artyści) i aktywnie uczestniczyła w towarzyskim i artystycznym życiu miasta.
Choć malarstwo Srebro często definiowane jest jako emocjonalne czy niezrozumiałe (czasem wręcz nazywane „bazgrołami”[3]), szkice znajdujące się wraz z częścią jej dorobku w Domu Pogodnej Jesieni w Tuchowie dobitnie pokazują, że artystka przykładała wagę do kompozycji i konstrukcji swoich prac. Technicznie zaawansowany warsztat malarski wyniosła z pracowni Wacława Taranczewskiego, w której zrobiła dyplom (Akademia Sztuk Pięknych w Krakowie, 1962). Istnieje wiele rysunków odpowiadających cyklowi obrazów z 1977 roku przedstawiającemu górników i hutników, a także industrialny pejzaż. Na wystawie prezentowane są one w jednej z gablot. Podobnie z pracami z późnych lat 80.: na podstawie szkiców i notatek możemy ustalić zarówno to, jakie było oryginalne założenie artystki dotyczące układu pentaptyku po raz pierwszy pokazanego na wystawie „Przemiany” w 1987 roku, jak i to, że brakuje środkowej części oznaczonej „A”. W materiale dla TVP Kraków Srebro powiedziała kiedyś: „Ja nie maluję w ten sposób, żeby tak machać, machnąć plamę. Nad każdą plamą się zastanawiam, nad położeniem każdej plamy.”[4]
Maria Prokesz
Ewa Łączyńska-Widz dyrektorka Biuro Wystaw Artystycznych w Tarnowie
Duży sukces tarnowskich koszykarzy. Po wielu latach tułania się w trzeciej lidze, wracają na szczebel…
Ze wszystkich dyscyplin sportu w Tarnowie w najwyższej klasie rozgrywkowej rywalizują tylko żużlowcy. Niewykluczone jednak,…
Słoneczna aura wręcz zachęca, by wyjść z domu i pójść na spacer albo wsiąść na…
W tym roku maj jest miesiącem należącym do Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej, która znalazła się…
Miło jest nam poinformować, że po wielu tygodniach wytężonego wysiłku i prac rzeszy oddajemy wreszcie…
23 kwietnia podczas Gali 32. Tarnowskiej Nagrody Filmowej odbyła się prezentacja filmu Najlepszy w reżyserii…