Zaczyna się niewinnie. Najpierw trochę więcej włosów na szczotce. Potem podczas mycia zauważasz, że odpływ zapycha się szybciej niż zwykle. W końcu patrzysz w lustro i masz wrażenie, że przedziałek jest jakby szerszy, a fryzura mniej gęsta. I pojawia się pytanie: „Co się dzieje?”.
Wiele osób w pierwszym odruchu zmienia szampon, kupuje droższą odżywkę albo zaczyna suplementację „na włosy”. Czasem to wystarcza. Ale bywa też tak, że problem nie leży w pielęgnacji. Leży głębiej – w hormonach.
Mało kto zdaje sobie sprawę, jak mocno gospodarka hormonalna wpływa na skórę głowy i mieszki włosowe. Hormony regulują cykl życia włosa – decydują o tym, jak długo rośnie, kiedy przechodzi w fazę spoczynku i kiedy wypada.
Każdy włos przechodzi trzy etapy: wzrost (anagen), fazę przejściową (katagen) i spoczynek (telogen). W idealnym scenariuszu większość naszych włosów powinna być w fazie wzrostu. Problem zaczyna się wtedy, gdy coś ten cykl zaburza – i coraz więcej włosów jednocześnie przechodzi w fazę wypadania.
I właśnie tutaj bardzo często w grę wchodzą hormony.
Kiedy słyszymy „łysienie androgenowe”, większość z nas myśli o męskich zakolach. Tymczasem to problem, który dotyka także kobiety – tylko wygląda trochę inaczej.
Za proces odpowiadają androgeny, czyli m.in. testosteron i jego aktywna forma – DHT. U osób genetycznie predysponowanych DHT stopniowo osłabia mieszki włosowe. Włosy stają się coraz cieńsze, krótsze, aż w końcu przestają odrastać.
U mężczyzn zwykle zaczyna się od cofania linii włosów i przerzedzenia na czubku głowy. U kobiet częściej obserwuje się rozlane przerzedzenie w okolicy przedziałka. I co ważne – poziom testosteronu wcale nie musi być bardzo wysoki. Czasem problemem jest nadwrażliwość mieszków na DHT.
Zaburzenia pracy tarczycy to jedna z najczęstszych przyczyn przewlekłego wypadania włosów. Przy niedoczynności włosy często stają się suche, matowe, łamliwe. Rosną wolniej, wypadają bardziej intensywnie. Charakterystyczne może być nawet przerzedzenie brwi od zewnętrznej strony.
Przy nadczynności włosy bywają cienkie i delikatne, a cykl wzrostu zostaje zaburzony. Dobra wiadomość? Po wyrównaniu hormonów sytuacja zazwyczaj się poprawia. Trzeba jednak pamiętać, że włosy potrzebują czasu – pierwsze efekty widać zwykle po kilku miesiącach.
Zespół policystycznych jajników (PCOS) to częsta przyczyna problemów hormonalnych u kobiet w wieku rozrodczym. Podwyższony poziom androgenów może powodować nadmierne przetłuszczanie skóry głowy, łojotok, świąd, a także przerzedzenie włosów na czubku głowy.
Często towarzyszą temu inne objawy: trądzik, nieregularne cykle, wahania wagi. W takiej sytuacji wcierki i maski nie rozwiążą problemu. Trzeba działać u źródła.
W okresie menopauzy poziom estrogenów naturalnie spada. A to właśnie estrogeny wydłużają fazę wzrostu włosa. Dlatego wiele kobiet w ciąży ma wyjątkowo gęste włosy, a po menopauzie zauważa ich stopniowe przerzedzenie.
Włosy stają się cieńsze, bardziej kruche, skóra głowy bywa sucha. Proces jest powolny, ale emocjonalnie bywa trudny. Warto wtedy nie zostawać z problemem samemu.
Czasem przyczyna jest mniej oczywista. Przewlekły stres podnosi poziom kortyzolu, który może wywołać tzw. telogenowe wypadanie włosów. Charakterystyczne jest to, że włosy zaczynają wypadać nie w trakcie stresu, ale kilka miesięcy później.
To dlatego wiele osób mówi: „Nie wiem, co się stało. Wszystko było już dobrze, a włosy nagle zaczęły wypadać”.
Zwróć uwagę, jeśli:
– wypadanie trwa dłużej niż 3 miesiące,
– widzisz wyraźne przerzedzenie w konkretnych miejscach,
– masz jednocześnie inne objawy (zmęczenie, wahania wagi, zaburzenia cyklu),
– skóra głowy stała się nagle bardzo sucha albo bardzo tłusta.
W takiej sytuacji warto wykonać badania: TSH, FT3, FT4, ferrytynę, witaminę D, androgeny, glukozę i insulinę. Równolegle dobrze jest ocenić stan skóry głowy.
I tu ogromną rolę odgrywa doświadczony trycholog Kraków, który potrafi spojrzeć na problem szerzej – nie tylko przez pryzmat kosmetyków, ale całego organizmu.
W praktyce najlepsze efekty daje współpraca kilku specjalistów. Lekarz trycholog Kraków może przeprowadzić dokładną diagnostykę, wykonać trichoskopię, zaproponować terapię wspierającą mieszki włosowe i – co równie ważne – wskazać, kiedy konieczna jest konsultacja endokrynologiczna czy ginekologiczna.
Bo jeśli przyczyna jest hormonalna, żadna ampułka nie zadziała długofalowo bez leczenia u źródła.
Jeśli mieszkasz w Krakowie i czujesz, że problem z włosami trwa zbyt długo, nie odkładaj tego „na później”. Im szybciej zatrzymasz proces miniaturyzacji mieszków, tym większa szansa na pełną regenerację.
Specjaliści w Klinika Zdrowego Włosa pracują właśnie w taki sposób – zaczynają od dokładnego wywiadu, diagnostyki i analizy skóry głowy. Dopiero potem proponują plan działania. Bez schematów, bez „uniwersalnych” rozwiązań dla wszystkich.
Włosy bardzo często jako pierwsze pokazują, że w organizmie coś się zmienia. Nie traktuj ich wyłącznie jako problemu estetycznego. To sygnał, że warto przyjrzeć się swojemu zdrowiu.
Dobra wiadomość jest taka, że w wielu przypadkach włosy można uratować. Wymaga to cierpliwości, czasu i dobrze dobranej terapii – ale efekty są możliwe.
Jeśli więc masz wrażenie, że Twoje włosy „mówią”, że coś jest nie tak – posłuchaj ich. Czasem najlepszą inwestycją w fryzurę jest… porządna diagnostyka.
Duży sukces tarnowskich koszykarzy. Po wielu latach tułania się w trzeciej lidze, wracają na szczebel…
Ze wszystkich dyscyplin sportu w Tarnowie w najwyższej klasie rozgrywkowej rywalizują tylko żużlowcy. Niewykluczone jednak,…
Słoneczna aura wręcz zachęca, by wyjść z domu i pójść na spacer albo wsiąść na…
W tym roku maj jest miesiącem należącym do Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej, która znalazła się…
Miło jest nam poinformować, że po wielu tygodniach wytężonego wysiłku i prac rzeszy oddajemy wreszcie…
23 kwietnia podczas Gali 32. Tarnowskiej Nagrody Filmowej odbyła się prezentacja filmu Najlepszy w reżyserii…