Z pewnością pojedynek tych wokalistów przez wielu widzów programu może zostać odczytany jako walka dwóch skrajnych osobowości, aczkolwiek nie będzie to do końca słuszne. Muzyka operowa i rock’n’roll mają ze sobą więcej wspólnego niźli mogłoby się wydawać. I z pewnością takową wiedzą kierował się również Piotr Cugowski, zanim dokonał przed „Bitwami” ostatecznego wyboru. Od partii operowych nie stronił Freddie Mercury, wokalista zespołu Queen, uważany za jeden z najwybitniejszych głosów w dziejach muzyki rockowej. W cięższej muzyce operowym zaśpiewem posługuje się Bruce Dickinson, wokalista brytyjskiej grupy metalowej Iron Maiden. A zatem nikogo nie powinien dziwić również wybór piosenki „Knockin’ on Heaven’s Door” z repertuaru Boba Dylana, który w swojej twórczości poruszał się po różnych gatunkach muzycznych ocierających się o rock’n’rolla, m.in. folku, country bluesie czy rockabilly. Po latach cover tego utworu w wykonaniu hardrockowej kapeli Guns N’ Roses znalazł się na soundtracku do filmu „Days of Thunder”. Wybór ów z pewnością ucieszył Maksa, który podobnie jak jego trener uważa, że hard rock jest jedyną słuszną koncepcją i wraz z tarnowsko-krakowską grupą K.A.C owe założenie realizuje.
– Kiedy Piotr Cugowski powiedział, że będziemy śpiewać „Knockin’ on Heaven’s Door” byłem zachwycony, ponieważ uwielbiam ten kawałek. Ucieszyło mnie również, że wykonam go w duecie z Michałem, który posiada świetny warsztat i ogromną świadomość wokalną. Współpracowało nam się znakomicie, zarówno na próbach, jak i podczas naszego wystąpienia. Sam nabierałem szlifów śpiewając w chórze, więc ten rodzaj ekspresji jest mi doskonale znany. Sprawiło to, że czuliśmy się swobodnie i mogliśmy się zaprezentować od jak najlepszej strony – mówił po zejściu ze sceny Maks Kwapień.
– Maks bardzo się stresował przed występem, chyba nawet bardziej niż na blindach, a ja razem z nim. Na szczęście, kiedy wszedł na scenę wszystko z niego zeszło i górę wzięła ekscytacja, że śpiewa jeden że swoich ulubionych utworów. Strasznie zależało mu, żeby nie była to “bitwa” tylko wystrzałowy duet, takie połączenie ognia i wody, opery i rocka. Wyszło znakomicie, a ja miałem okazję zobaczyć to wszystko z bardzo nietypowej perspektywy, ponieważ stałem na balkonie nad publicznością, a za zespołem obsługa programu zapewniła niesamowite widowisko. Ta gra świateł w studio i wystrój robią ogromne wrażenie. Naprawdę było warto się stresować, żeby zobaczyć taki wykon, zarówno w wykonaniu Maksa, jak i Michała – dodał Karol Podsiadło, basista K.A.Ca.
Jeśli chcecie się dowiedzieć kto zwycięży w hardrockowo-operowym starciu oglądajcie The Voice of Poland w najbliższą sobotę o 20:05 w telewizyjnej Dwójce.
Krystian Janik
Zdjęcia: The Voice of Poland
Duży sukces tarnowskich koszykarzy. Po wielu latach tułania się w trzeciej lidze, wracają na szczebel…
Ze wszystkich dyscyplin sportu w Tarnowie w najwyższej klasie rozgrywkowej rywalizują tylko żużlowcy. Niewykluczone jednak,…
Słoneczna aura wręcz zachęca, by wyjść z domu i pójść na spacer albo wsiąść na…
W tym roku maj jest miesiącem należącym do Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej, która znalazła się…
Miło jest nam poinformować, że po wielu tygodniach wytężonego wysiłku i prac rzeszy oddajemy wreszcie…
23 kwietnia podczas Gali 32. Tarnowskiej Nagrody Filmowej odbyła się prezentacja filmu Najlepszy w reżyserii…