Czerwona latarnia ligi wysoko pokonana w Tarnowie

Mimo kłopotów w pierwszej połowie spotkania, koszykarze MUKS 1811 Tarnów pewnie pokonali rezerwy MKS-u Dąbrowa Górnicza 78-60. Receptą na zamykających tabelę Ślązaków okazała się gra wysokich zawodników trenera Jarosława Mosio. Trio Tomasz Palmowski, Tomasz Bryzek i Michał Kaliński zdobyło ponad połowę punktów całego zespołu i pod nieobecność Jacka Sulowskiego poprowadziło swoich kolegów do piątego zwycięstwa w trwającym sezonie.

Swoich szans na zwycięstwo goście upatrywali w szybko wypracowanej przewadze, stąd od razu starali się zaatakować faworyzowany MUKS. Dwa celne rzuty za trzy punkty, będące dziełem Sebastiana Stępnia i Dawida Rasztabigi wyprowadziły dąbrowian na prowadzenie. Gospodarze nie pozwalali jednak, żeby przeciwnicy odskoczyli na większą odległość. Po trafieniu z dystansu Łukasza Kasperca przegrywali tylko jednym punktem. Dwie minuty przed końcem pierwszej kwarty był już remis, dzięki dwóm akcjom Michała Kalińskiego. Kiedy rywale znowu uzyskali cztery oczka przewagi, Kamil Jewuła trafił za trzy i ta część spotkania zakończyła się rezultatem 21-22.

W drugą kwartę lepiej weszli dąbrowianie, wychodząc na pięciopunktowe prowadzenie. Była to największa przewaga jaką zdołali sobie zbudować podczas całego meczu. Zaraz potem ich mechanizm zaczął się psuć. Mocniejsza obrona MUKS-u sprawiła, że przeciwnicy mieli ogromne problemy z celnością. Przez prawie osiem minut punktowali wyłącznie za sprawą rzutów osobistych. Mimo to, na przerwę to oni schodzili z prowadzeniem. Przy stanie 36-36 w ostatniej sekundzie z dystansu trafił Stępień, dając kolegom nadzieję na wywiezienie wygranej spod góry św. Marcina.

Gospodarze pierwszy raz objęli prowadzenie dzięki trójce Michała Szewczyka. Chwilę później ten sam zawodnik dołożył kolejne trafienie z dystansu. Dąbrowianie dopiero po dwóch minutach zdobyli pierwsze punkty w trzeciej kwarcie. Przyjezdnym zupełnie rozregulował się celownik. Do końca tej odsłony, piłkę w koszu potrafiło umieścić tylko dwóch zawodników ze Śląska: Bartosz Chodukiewicz oraz Paweł Radzicki. Trafiali za to tarnowianie, stąd ich przewaga przed decydującą częścią spotkania sięgająca sześciu punktów.

Grający na coraz większym luzie koszykarze MUKS-u powiększali dystans dzielący ich od rywali. Obrona ligowego autsajdera nie radziła sobie z panującymi na tablicach Palmowskim i Bryzkiem. Na osiem minut prze końcem starcia, tarnowianie prowadzili już różnicą ponad dziesięciu oczek. Ostatecznie przeciwników dobił najlepszy gracz meczu – Tomasz Palmowski trafiając za trzy punkty.

W sobotę tarnowianie zagrają ostatni tego roku mecz przed własną publicznością. Rywalem będzie ekipa z bogatymi tradycjami – Pogoń Ruda Śląska. Obecnie drużynie tej daleko do sukcesów odnoszonych na przełomie wieków, pod wodzą Dariusza Szczubiała. Pogoń wygrała dotąd o jedno spotkanie mniej niż MUKS, a ostatnie dwie konfrontacje kończyła porażkami. Jej piętą achillesową jest defensywa, podczas dotychczasowych meczów traciła średnio ponad 88 punktów.

MUKS 1811 Tarnów – MKS II Dąbrowa Górnicza 78-60 (21-22, 15-17, 20-11, 22-10)

MUKS 1811: Tomasz Bryzek 15, Tomasz Palmowski 18, Paweł Zaczkiewicz 3, Łukasz Kasperzec 7, Michał Szewczyk 9, Kamil Jewuła 7, Dominik Niemczura 3, Michał Skowron 2, Michał Kaliński 10, Łukasz Wardziński 4, Andrzej Schabowski, Piotr Badełek

fot. Tomasz Schenk