Takiej oprawy meczu mogli pozazdrościć piłkarzom Błękitnych Tarnów i LKKS Karwodrza koledzy ze znacznie wyższych, niż ósmy poziom rozgrywkowy. Spotkanie B-Klasy przy sztucznym świetle to ewenement na skalę całego kraju. Pod górą św. Marcina, ostatni raz zawody piłkarskie odbywały się po zmroku 10 lat temu. W takich okolicznościach Błękitni rozgromili osłabionych rywali 5-0.
Myślę, że to jest fajne, piłkarskie święto dla całego Tarnowa. Rzadko spotyka się, żeby na tym poziomie rozgrywek grać przy świetle, natomiast infrastruktura nam na to pozwala, dlatego wykorzystaliśmy okazję. Kibice też dopisali, więc myślę, że pomysł się sprawdził – mówi Paweł Holcman, prezes klubu Błękitni 1947 Tarnów.
Goście stawili się na meczu tylko w dziesięć osób, co z góry skazywało ich na ciężką przeprawę. Rzeczywiście od początku zawodnicy z Piłsudskiego 32 narzucili własne warunki gry. Po 10 minutach padła pierwsza bramka. Piotr Czerwony wspaniałym strzałem z dystansu zmieścił piłkę pod poprzeczką bramki karwodrzan. Siła rażenia ostatniej drużyny B-klasy właściwie nie istniała, dlatego to gospodarze praktycznie bez przerwy szturmowali pole karne przeciwników. Wynik podwyższył Krzysztof Jachim i do przerwy Błękitni prowadzili 2-0.
Po zmianie stron przyjezdni dość skutecznie się bronili. Przez ponad pół godziny nie dali sobie wbić kolejnego gola. Zawodziła również skuteczność Błękitnych, a swoje zrobił także bramkarz rywali ratując kolegów z opresji. Gra w osłabieniu dała o sobie znać w końcówce, kiedy tarnowianie dołożyli jeszcze trzy trafienia. Najpierw na listę strzelców wpisał się Wiktor Janus, następnie mocno dążący od pierwszego gwizdka do pokonania przeciwnego golkipera Ernest Szydłowski. Ozdobą spotkania był wieńczący zwycięstwo gol Krzysztofa Jachima zdobyty nożycami.
Mecz zakończył się wynikiem 5-0, ale było mnóstwo niewykorzystanych sytuacji z naszej strony. Udało się strzelić dużo bramek, a mogło wpaść drugie tyle. Fajnie, że rywale dograli do końca, bywały mecze w poprzednim sezonie, w których przeciwnicy też przyjeżdżali w dziesięciu graczy i nie kończyli spotkania, tylko schodzili z murawy. Karwodrzanie postawili się do końca, dlatego im też należą się brawa. Bardzo cieszymy się z tego, że udało się zagrać w takich warunkach. To był pierwszy raz w historii tego klubu, frekwencja dopisała. To dla nas duża satysfakcja – ocenia Grzegorz Kluba, trener Błękitnych 1947 Tarnów.
Po zwycięstwie Błękitni w tabeli grupy IV tarnowskiej B-Klasy znajdują się na drugim miejscu, ze stratą trzech punktów do zespołu WKS Siemiechów, który jednak rozegrał o jedno spotkanie więcej. Szansą na dogonienie rywali jest następna seria spotkań, podczas której lider będzie pauzował. Błękitnych czeka jednak starcie z tarnowską Iskrą, a ta ostatnio imponuje wynikami. Pokonanie 5-2 Alfy Siedliska wydłużyło serię zwycięstw tej drużyny do pięciu. Początek derbowego spotkania w niedzielę o godz. 11.00 na boisku w Krzyżu.
Błękitni 1947 – LKKS Karwodrza 5:0 (2:0)
1:0 Piotr Czerwony 10′
2:0 Krzysztof Jachim 22′
3:0 Wiktor Janus 79′
4:0 Ernest Szydłowski 82′
5:0 Krzysztof Jachim 87‘
Błękitni: Michał Fiuk – Marcin Turak (Arkadiusz Kowalski 55′), Łukasz Białas, Marcin Pociecha (Kamil Tadel 67′) – Bartek Mielak (Tomasz Pociecha 77′), Piotr Czerwony, Madeja Dawid (Daniel Zaranek 72′), Bartosz Urbański (Kamil Ziemirski 59′), Wiktor Janus – Krzysztof Jachim, Ernest Szydłowski
fot. Paweł Holcman
Duży sukces tarnowskich koszykarzy. Po wielu latach tułania się w trzeciej lidze, wracają na szczebel…
Ze wszystkich dyscyplin sportu w Tarnowie w najwyższej klasie rozgrywkowej rywalizują tylko żużlowcy. Niewykluczone jednak,…
Słoneczna aura wręcz zachęca, by wyjść z domu i pójść na spacer albo wsiąść na…
W tym roku maj jest miesiącem należącym do Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej, która znalazła się…
Miło jest nam poinformować, że po wielu tygodniach wytężonego wysiłku i prac rzeszy oddajemy wreszcie…
23 kwietnia podczas Gali 32. Tarnowskiej Nagrody Filmowej odbyła się prezentacja filmu Najlepszy w reżyserii…